Lucjan Dobroszycki

Komitet Porozumiewawczy Lekarzy Demokratów i Socjalistów

W drugiej połowie 1940 r. powstał w Warszawie tajny Komitet Porozumiewawczy Lekarzy Demokratów i Socjalistów. Było to samodzielne, nikomu nie podporządkowane stowarzyszenie, w skład którego wchodzili znani przedstawiciele polskiego świata lekarskiego. W latach 1940-1944 współpracowali z Komitetem, związani z nim mniej czy bardziej ściśle, lekarze: Kazimierz Bacia, Jadwiga Balicka, Jan Barcz, Franciszek Bohdanowicz, Helena Budzilewicz, Wilhelm Czarnocki, Edward Czupryński, Irena Fedorowicz, Józef Gackowski, Klemens Goerner, Jerzy Gromkowski, Felicjan Guda-Wołkowiński, Maksymilian Hirsz, Jerzy Hruzewicz, Feliks Kaczanowski, Feliks Kanabus, Irena Kanabus, Stanisław Kapuściński, Tadeusz Kaszubski, Eugeniusz Kądziałkiewicz, Janina Krajewska, Józef Kubiak, Antoni Landy, Franciszek Litwin, Leon Manteuffel, Jadwiga Pągowska-Wawrzyńska, Henryk Poboży, Stanisław Popowski, Jan Przedborski, Ludwik Rostkowski, Karol Rumeld, Jan Rutkiewicz, Małgorzata Serini-Bulska, Halina Słomczyńska, Tadeusz Stępniewski, Agnieszka Stołyhwo-Suchankowa, Jerzy Suchanek, Władysław Szenajch, Jerzy Szulc, Zygmunt Szymanowski, Ludwika Tarłowska, Alina Tetmajer, Stanisław Trawiński, Andrzej Trojanowski, Stanisław Trojanowski, Jan Trzebiński, Zofia Tyszkówna, Maria Werkenthin, Maria Wideman, Feliks Widy-Wirski, Wojciech Wiechno, Jan Wolański, Helena Wolf, Marian Zachert; medycy: Tadeusz Deduchowski, Mirosław Krajewski, Henryk Krzymiński, Aleksander Majda, Ewa Matuszewska, Ludwik Rostkowski junior; pielęgniarki: Hanna Burakiewicz, Zofia Kryńska, Maria Pągowska, Janina Rostkowska, J. Romanowska, Natalia Rutkiewiczowa, Maria Zachertowa.

Niezależnie od pracy w Komitecie poszczególni jego członkowie i współpracownicy byli zaangażowani w różnych formacjach polskiego ruchu podziemnego – Armii Krajowej, Gwardii (Armii) Ludowej i in. Komitet postawił sobie za cel organizowanie we własnym środowisku zawodowym oporu wobec zarządzeń okupanta, przeciwdziałanie propagandzie hitlerowskiej, zbieranie materiałów dotyczących zbrodniczych praktyk władz niemieckich w zakresie działalności służby zdrowia, pobudzenie świata lekarskiego do dyskusji nad problematyką uspołecznienia służby zdrowia w przyszłej Polsce. W zakres dorywczej działalności praktycznej Komitetu wchodziła m.in. konspiracyjna opieka nad rannymi w walce z okupantem, ukrywanie Żydów poza gettem i pomoc lekarska dla getta, wystawianie fikcyjnych zaświadczeń. Jednym z narzędzi działalności propagandowo-wychowawczej był konspiracyjny periodyk bez tytułu, nazwany z czasem „Abecadłem Lekarskim” (poszczególne numery sygnowane były kolejnymi literami alfabetu), wydawany w odstępach kilkutygodniowych od końca 1940 do wiosny 1944 r. Inicjatorami, a zarazem członkami kolegium redakcyjnego byli doktorzy Rostkowski, Rutkiewicz i Stępniewski. „Abecadło” odbijano na przebitce maszynowej w ilości ok. 100 egzemplarzy. Kolporterzy związani z Komitetem przekazywali je do większych ośrodków służby zdrowia – szpitali, przychodni i lecznic (np. dra F. Litwina przy ul. Żurawiej, dra A. Trojanowskiego przy ul. Marszałkowskiej).

„Abecadło Lekarskie” zabierało stanowczo głos w obronie Żydów. W pierwszym okresie okupacji, w czasie tworzenia gett i pozbawiania Żydów mieszkań oraz warsztatów pracy, apelowano do lekarzy polskich, by bez zgody kolegów „nie-aryjskich” nie przejmowali ich warsztatów. W wypadkach przymusowych zalecano tymczasowym właścicielom troskę o majątek kolegów i potajemne wspomaganie ich materialnie.

Wiosną 1941 r. okupant zastosował nikczemny chwyt. Pod pretekstem akcji zapobiegawczej przeciw tyfusowi plamistemu władze niemieckie podjęły głośną akcję antyżydowską. Na murach i płotach w Warszawie pojawiły się afisze: „Żydzi – wszy – tyfus plamisty”. Wprawdzie postępowa prasa konspiracyjna od razu wskazała na okupanta jako właściwego sprawcę epidemii, jad propagandy trafiał jednak do pewnej części społeczeństwa. Stąd waga stanowiska „Abecadła”, które z punktu widzenia naukowego analizowało genezę tyfusu w dzielnicy żydowskiej. W bogato udokumentowanym artykule „Getto a epidemia” L. Rostkowski jr pisał: „Hitlerowcy tak jak znany epidemiolog angielski Topley zrobili eksperyment epidemiologiczny, wpuszczając masowo do zarażonego środowiska osobniki zdrowe i badając rozwój epidemii. Tylko że Topley przeprowadzał doświadczenie na myszach”. Trafne to spostrzeżenie autor zilustrował przykładami, które dziś mają walor dokumentu, omawiając koszmarne warunki bytowe i niesłychanie wysoką śmiertelność w domach tzw. specjalnych w getcie, zamieszkałych przez największych nędzarzy (np. w domu Krochmalna 21 zmarło 400 osób, co równało się całkowitej liczbie jego mieszkańców, przy ul. Miłej 46 wymarło całkowicie 20 rodzin itp.). Artykuł kończył się wezwaniem: „Uświadomione społeczeństwo polskie i żydowskie winny widzieć w sobie wzajemnych sojuszników w walce ze wspólnym wrogiem. Świat lekarski winien w szczególności przeciwstawić się szkodliwej propagandzie antyżydowskiej, która swoje brudne polityczne i pieniężne interesy usiłuje oprzeć na naukowych medycznych podstawach. Lekarzowi, którego zasadniczym obowiązkiem jest niesienie pomocy bliźnim bez względu na ich rasę i narodowość, obcy być musi wszelki rasizm z jego niehumanitarnymi metodami. Lekarz w każdym cierpiącym i chorym widzieć powinien przede wszystkim człowieka…”.

W następnym numerze znajdujemy znamienny nekrolog: „W dniu 21 VII 1942 r. zginął śmiercią żołnierza na posterunku prof. dr Raszeja. Zmarły, który był wybitną siłą naukową, swą działalnością i ofiarną pracą dla społeczeństwa zyskał szacunek i uznanie w świecie naukowym, wśród kolegów i pacjentów. Był on jednostką bardzo popularną i uwielbianą przez szerokie warstwy. W tragicznym dniu został wezwany do chorego w getcie i podczas konsultacji został, wraz z gronem lekarzy żydowskich i pacjentem, zastrzelony przez zbirów hitlerowskich. Zginął śmiercią lekarza podczas niesienia pomocy poniżonemu i prześladowanemu za murami choremu Żydowi. Śmierć jego w dzisiejszych czasach rozbestwienia staje się pięknym symbolem tak rzadkiego dziś człowieczeństwa, które wbrew barbarzyńskim ustawom każe lekarzowi pomagać każdemu cierpiącemu”.

Lucjan Dobroszycki

___________________________________

Powyższy tekst przedrukowujemy za książką „Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945”, wydanie II rozszerzone, oprac. Władysław Bartoszewski i Zofia Lewinówna, Wydawnictwo „Znak”, Kraków 1969. Jak podają redaktorzy książki, tekst opracowano według obszerniejszego, nie publikowanego wcześniej maszynopisu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *