Stanisław Dubois

Dzień Młodzieży Robotniczej

[1927]

Organizujemy nasz drugi „Dzień Młodzieży”.

Z lokali turowych wylegną nasi towarzysze w niebieskich koszulach na miasta i miasteczka. Zgromadzą się na wiecach, akademiach, przeciągną pochodem ulicami miasta, staną na boiskach do zawodów sportowych.

Uroczyście obchodzić będą swe święto – Święto Młodzieży Robotniczej.

Ale spytacie, cóż jest powodem tego uzewnętrznienia. Co jest powodem tej uroczystości.

Odpowiemy Wam szczerze i od razu. W dniu naszym, w dniu naszego święta – wychodzimy do Was Towarzysze niezorganizowani, by z Wami pogadać trochę o naszych celach, pracach i marzeniach, by Wam pokazać, co robi, czym jest, do czego dąży nasza Organizacja, by powiedzieć Wam wszystkim i każdemu z osobna, że człowiek idący samopas w życiu jest bądź egoistą, bądź człowiekiem nieuświadomionym, nie rozumiejącym znaczenia wysiłku wspólnego organizacji, by zwróciwszy Waszą uwagę na niesprawiedliwość obecnego ustroju społecznego, opartego na wyzysku człowieka pracy przez kapitał – wskazać Wam sposoby i konieczność walki ze złem istniejącym, by jednym słowem wpoić w Wasze serca tę wiarę, ten entuzjazm, to oddanie, jakie my w swych sercach dla sprawy robotniczej, dla Socjalizmu – żywimy.

Wyciągamy do Was towarzysze młodzi z warsztatów, kopalń, fabryk – swą bratnią robociarską dłoń, wzywając, stańcie wraz z nami w wspólnym szeregu, by najpierw się przygotować do walki, a później walczyć o Socjalizm, który jest zwiastunem lepszej, jaśniejszej przyszłości, walczyć o Wyzwolenie ludzi uciemiężonych, o nowy porządek świata, o ustrój Sprawiedliwości, Równości i Wolności.

***

Wielkie nas młodych zadania czekają. Wielkich nam przyjdzie dokonywać rzeczy. Odpowiedzialność historii na nas ciąży. My w imię wielkich ogólnoludzkich haseł w pył rozwalić będziemy musieli, chwiejące się już dzięki uderzeniom starszych towarzyszów – mury niewoli ustroju kapitalistycznego. My, co trudniejsze, wznosić będziemy gmach przyszłego sprawiedliwego ustroju, gdzie miejsca nie będzie na krzywdę, wyzysk, niesprawiedliwość. Sił nam więc takich potrzeba i mocy ducha, i wiele uświadomienia, nauki i przygotowania.

A trzeba nam także wielu, wielu rąk, do jednego celu dążących, odpowiednio zgranych, by głaz przytłaczający obecnie pierś proletariatu precz daleko odrzucić.

I dlatego idziemy do Was towarzysze niezorganizowani, by pokazawszy Wam nasz dorobek organizacyjny i nasze cele, wytrącić Was z dotychczasowej bierności i wezwać, byście masowo przybyli pod nasze sztandary Czerwone, sztandary walki o wyzwolenie człowieka pracującego.

Ufamy, że wezwanie nie pozostanie bez echa, zrozumiecie, że siła proletariatu leży tylko w liczebności, sile i uświadomieniu organizacji.

***

Dowiecie się z naszego pisma, jak świetnie rozwija się Organizacja Młodzieży T.U.R. Przed paru laty zaledwie powstała, dziś już liczy 83 koła w różnych zakątkach kraju, grupujących około 8 tysięcy młodych towarzyszów. Prowadzi już różnorodną, jakże różnorodną i piękną pracę nad urobieniem ducha, umysłu i ciała młodego proletariackiego pokolenia. Zrobiono wiele pożytecznych i ważnych rzeczy. Już nie jesteśmy czymś niepewnym i słabym, jak może jeszcze przed rokiem. Już stanowimy siłę, wykazaną choćby na I naszym Zlocie. I siły tej jesteśmy świadomi.

Ale niech to wszystko, towarzysze niezorganizowani, nie wprowadza Was w zachwyt i nie budzi w Was przeświadczenia: są silni, beze mnie się obejdą, a w Was towarzysze-turowcy niech nie budzi to samouwielbienia i chęci spoczywania na laurach. Do laurów jeszcze daleko. Dopierośmy się zorganizowali, a teraz musimy się rozwijać.

Jest nas 8 tysięcy zorganizowanych. A wiecie ilu młodocianych pracuje w Polsce? Będzie ich z górą 100 tysięcy. Dokładnej statystyki nie ma, ale w samym wielkim przemyśle polskim bez Górnego Śląska pracuje z górą 40 tysięcy młodocianych, nie licząc w tym zakładów państwowych, kolei, poczty itp., nie licząc mniejszych zakładów pracy, gdzie tylu jest młodocianych i to najbardziej wyzyskiwanych. Jakżeż więc tu mówić o laurach, jakżeż poprzestawać na dokonanym, gdy tylu, tylu młodocianych dla sprawy robotniczej jest bądź obojętnych, bądź dzięki niesumiennej agitacji nawet wrogich. Na stu młodych robotników zaledwie 8 należy do naszej organizacji, a powinno należeć ich 90. Przy czym obliczenia nasze nie są zbyt ścisłe i nawet być może optymistyczne.

Jesteśmy więc zaledwie w początkach naszej pracy, przed którą leży jeszcze wielkie nie przeorane pole. I nie tylko to pole trzeba przeorać, ale i dotychczasową pracę pogłębić i rozszerzyć, urozmaicić, na wyższy podnieść poziom.

Organizując „Dzień Młodzieży” zdajemy jakby egzamin z dotychczasowej naszej pracy, składamy sprawozdanie społeczeństwu i z naszych postępów i wysiłków, a jednocześnie nabieramy nowych sił; nowego zapału i nowych ludzi do dalszej, tym owocniejszej pracy dla Socjalizmu.

***

W roku bieżącym „Dzień Młodzieży” ma większe niż kiedykolwiek znaczenie. Obchodzony on jest bowiem, po raz pierwszy przez wszystkie kraje, jako wyznaczony przez Międzynarodówkę Młodzieży Socjalistycznej, członkiem której jesteśmy, „Międzynarodowy Dzień Młodzieży Robotniczej”.

Dotychczas różne kraje urządzały dorywczo w różnych terminach „Dzień Młodzieży”. Obecnie Międzynarodówka poleciła wszystkim organizacjom obchodzenie święta Młodzieży wszędzie i jednocześnie. Ma to na celu zamanifestowanie naszej międzynarodowej solidarności, wspólności naszej doli, naszych dążeń i celów, naszego wiecznego braterstwa.

Ale to jeszcze nie wszystko. W roku bieżącym wypada 20-lecie założenia Międzynarodówki Socjalistycznej w Stuttgarcie.

Święcimy więc jednocześnie w dniu 2 października jubileusz dwudziestoletniej pracy na polu szerzenia świadomości socjalistycznej i kultury wśród młodzieży robotniczej. A rezultat tej pracy jest wielki. 17 organizacji i 50 tys. członków liczyła Międzynarodówka w chwili jej założenia w r. 1907, dziś liczy 45 organizacji i 200 000 członków.

Dla nas w Polsce tegoroczny „Dzień Młodzieży” ma jeszcze pod jednym względem specjalne ważne znaczenie. Świętować go będziemy nie sami. Wraz z nami staną towarzysze z niemieckiej i żydowskiej organizacji młodzieży, którzy na wezwanie Federacji Organizacji Młodzieży Socjalistycznej w Polsce, w skład której wchodzi i nasza Organizacja, przyłączają się do wspólnych uroczystości i obchodów. Będzie to miało duży wpływ dodatni na zbliżenie się proletariatu trzech narodowości, zamieszkałych na jednej ziemi, zadzierzgnie to między nimi nierozerwalne węzły braterstwa.

Polska młodzież robotnicza czuje się dumną, że ona przoduje na polu pracy zacieśnienia międzynarodowej solidarności, ona stawia podwaliny pod gmach zgodnego współżycia różnych narodowości, zamieszkujących Polskę.

***

Nie poprzestaniemy jednak w „Dniu Młodzieży” na naszych organizacyjnych sprawach. Organizacja Młodzieży T.U.R., jako przedstawicielka całości młodzieży proletariackiej – wysunie żądania i hasła, których zrealizowania domaga się i o które codziennie walczy w imię interesów młodocianych robotników.

Ciężki i smutny jest byt młodego proletariusza. Od kolebki towarzyszy mu głód, nędza i niedola. Młodość, która winna być mu radością i weselem – staje się czymś ponurym i trosk pełna. Niedostępną jest mu nauka, kultura, sztuka i godziwe rozrywki. Od najmłodszych lat staje przy kieracie ciężkiej, szarpiącej zdrowie i siły pracy. Niedoświadczony, pozbawiony opieki i słaby staje się przedmiotem najstraszniejszego wyzysku. Nie znajdzie prawa i ochrony. Prawo jeśli jest – zostanie złamane przez możnych świata tego. Obejdą go i sfałszują na swoją korzyść. Wszak pieniądz – to broń, którą wszystko zdziałać można w burżuazyjnym ustroju.

Nie mogą więc młodzi robotnicy obojętnie i pokornie patrzeć, jak krzywda łamie im młodość i życie całe. Walczyć muszą. Walczyć o lepszą egzystencję, o lepsze warunki bytu, o to wszystko co burżuazja chciwie zagarnia dla siebie i dla swych dzieci. Lecz walki tej nie można prowadzić samemu – trzeba ją wieść wspólnie z towarzyszami niedoli: w organizacji. Wspólnym wysiłkiem, jedynie w naszej klasowej organizacji będziemy mogli prowadzić skuteczną walkę o obronę materialnych, duchowych i kulturalnych interesów młodzieży.

Toteż w „Dniu Młodzieży” domagać się razem będziemy urzeczywistnienia naszych żądań.

Przede wszystkim podniesiemy gromki głos przeciw rzeziom wojennym, co ludzkość całą okrywają żałobą i nędzą. O pokój wieczny, o ludów serdeczne zbratanie wołać będziemy. Przeciw militaryzmowi, faszyzmowi, nacjonalizmowi i klerykalizmowi – stanowczo się wypowiemy. Jednorocznej służby wojskowej, poszanowania demokracji zażądamy. Równości i wolności dla wszystkich ziem Polski, mieszkańców bez różnicy narodowości, religii i przekonań zażądamy. O uwolnienie więźniów politycznych zawołamy. Pracy, chleba, dachu nad głową dla wszystkich, walki z klęską bezrobocia – domagać się będziemy.

A obok tych ogólnych haseł, nas młodych specjalnie dotyczące wzniesiemy żądania:

Praca nadmierna siły nasze szarpie, czasu na naukę, sport nie daje – przeto walkę o 6-godzinny dzień pracy dla młodocianych prowadzić będziemy. By nędzy naszej choć częściowo kres położyć, żądamy wyższych płac, a w razie braku pracy wypłaty zapomóg, których pozbawiła młodzież robotniczą „dobrotliwa” burżuazja. Celem ochrony naszych praw i naszego zdrowia upominamy się o rozszerzenie obowiązującego ustawodawstwa ochronnego i wprowadzenie w życie, sabotowanej przez kapitalistów, ustawy o ochronie kobiet i młodocianych. Natomiast wypowiemy się stanowczo przeciwko krzywdzącej młodzież, wydającej ją na łup majstrów średniowiecznej ustawy przemysłowej. A do obrony naszych interesów tworzyć będziemy sekcje młodocianych przy związkach zawodowych.

Nauka dostępna jest tylko dla bogatych. Pieniądz otwiera choćby przed najtępszym młodzieńcem drzwi szkół i uniwersytetów, gdy największe choćby talenty robotnicze z braku środków marnować się muszą. Znieść więc trzeba ten przywilej bogaczy. Wprowadzić w życie powszechny obowiązek szkolny, jednolitą, powszechną świecką szkołę. Odgrodzić naukę od ogłupiającego wpływu klerykalizmu. Udostępnić szkołę średnią i uniwersytety wszystkim. Nauka musi być bezpłatną na wszystkich szczeblach. Rozbudować trzeba szkolnictwo, a przede wszystkim szkoły zawodowe i dokształcające. Nie tylko winny się znaleźć miejsca dla zdolnych robotników we wszelkiego rodzaju szkołach, ale muszą się znaleźć dla nich stypendia, by mogli się uczyć.

Na oświacie, nauce, kulturze nie wolno oszczędzać. Oszczędzajcie na wojsku i policji.

Zatroszczymy się też o rozwój wychowania fizycznego młodzieży i sportu robotniczego. Państwo i gminy muszą tu przyjść z pomocą, i poprzeć tę dziedzinę pracy przez oddanie Robotniczym Drużynom Sportowym, które tworzymy i tworzyć usilnie będziemy – boisk i przyrządów.

Nie będzie nam chodzić o rekordy, o wyćwiczenie świetnych, ale jednostkowych zawodników – co wytwarza sport burżuazyjny. Sport robotniczy opiera się na pracy zespołowej, która uczy naszych sportowców karności i solidarności (zrozumienie znaczenia sprawy zespołowej), a poza tym rzecz naturalna rozwija ich fizycznie, dając im zdrowie, tak rujnowane przez ciężką pracę w niehigienicznych warunkach.

***

Jest więc przed nami ogrom pracy całej. Wielki zakres zadań, które w imię wywalczenia lepszej przyszłości realizować musimy nie luzem, ale wspólnie w Organizacji Młodzieży T.U.R., stanowiącej część składową ogólnego ruchu robotniczego. Zakładajmy więc nowe Organizacje i Koła, wstępujemy do istniejących, a kto z nas młodszy niech spieszy w szeregi Czerwonych Harcerzy. Musi nas być dużo, dużo. Musimy być silni, zorganizowani, należycie przygotowani, pełni wiary i entuzjazmu dla Sprawy Robotniczej.

Niech te Czerwone Sztandary pod którymi towarzysze starsi w szeregach PPS. tak bohatersko walczyli, zdobywając Niepodległość Polski i osiągając dla klasy robotniczej tak wiele ważkich zdobyczy, w godne w przyszłości przejdą ręce – nas młodych, którzy powiodą je do ostatecznego zwycięstwa socjalizmu.

Wszyscy do szeregów turowych towarzysze młodzi!

Stanisław Dubois

__________________________________________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Głos Młodzieży Robotniczej” – organ Komitetu Centralnego Organizacji Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego, nr 5(16), październik 1927. Od tamtej pory prawdopodobnie nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *