Stanowisko PSL „Wyzwolenie” ws. Senatu

[1921]

Obywatele!

Wiecie już, że dnia 27 stycznia reakcja polska obdarzyła nas senatem.

My, przedstawiciele PSL „Wyzwolenie”, odmówiliśmy przyjęcia tego daru.

Od szeregu miesięcy lud polski, chłopski i robotniczy domagał się mocnym głosem: niech to państwo, którego niepodległość myśmy krwią swoją zdobyli, a zabezpieczać ją życiem własnym nadal jesteśmy gotowi – niech to państwo ma ustrój oparty na sejmie jednoizbowym. Niech nasi przedstawiciele dzierżą w nim ster zbiorowego życia bez żadnych ograniczeń. PRECZ Z SENATEM!

Jakie więc stać się to mogło, iż wbrew oczywistej woli większości narodu w Sejmie uchwalono, że w Polsce ma być Senat?

Stało się to dlatego, iż lud polski przygnębiony długoletnią niewolą, niedoświadczony w walce politycznej, otumaniony pięknymi hasłami „Bóg i Ojczyzna”, wysłał do owego pierwszego Sejmu w Warszawie zbyt wiele takich spośród siebie, którzy jeno biernym i nieświadomym są narzędziem pańskiej polityki.

A i oto szczerze dziś powiedzieć trzeba, że lewica sejmowa, czyli te grupy posłów chłopskich i robotniczych, które stoją na gruncie polityki ludowej – w sprawie senatu nie stanęły twardo, poszły na ustępstwa, zapominając, że walka aż do zwycięstwa jest ich obowiązkiem.

Piastowcy i socjaliści za wcześnie powiedzieli sobie: ha, trudno, trza ustąpić – niech już będzie senat, starajmy się tylko, aby był jak najmniej szkodliwy.

Dziś oni do nas, do Klubu PSL „Wyzwolenie”, wielką złość mają, żeśmy ujawnili tę ich słabość przez swoje niezłomne stanowisko.

My przy drugim czytaniu projektu Konstytucji nie poddaliśmy się większości jedenastu głosów prawicy sejmowej; przez opuszczenie sali założyliśmy protest przeciw tej próbie narzucenia uchwały sprzecznej z istotną wolą ogółu.

My wierzymy, że gdyby nawet senat przeszedł i przy trzecim, decydującym głosowaniu, to póty jego istnienia, póki nie sczeźnie przewaga endecji w Polsce.

Gdy więc zbierze się, da Bóg jak najrychlej, drugi Sejm, wybrany przez ogół, co już przejrzał na oczy, nowy Sejm z większością ludzi śmiałych, myślących samodzielnie, nie wodzonych na księżym pasku – to my, ludowcy z „Wyzwolenia”, staniemy przed tym Sejmem i zażądamy od razu zniesienia tej uchwały o Senacie. I my jedni będziemy mieli moralne prawo takie żądanie postawić, bo my jedni w stanowczej chwili zdobyliśmy się na protest przeciw narzucaniu Senatu narodowi, wbrew jego woli.

Gdy piastowcy i socjaliści pod naciskiem swoich szeregów, niezadowolonych z ugodowej polityki przywódców, zechcą wszcząć na nowo zaniechaną przedwcześnie walkę przeciw senatowi – to sejmowa prawica wspólnie z senatorami rzuci im w oczy: a toć wy targowaliście się z nami i stanęło na tym, że godzicie się na senat, byleby jego skład był dla was trochę dogodniejszy.

My, ludowcy z „Wyzwolenia, uznajemy, że w polityce trzeba czasem powiedzieć: głową muru nie przebijesz, i szukać wyjścia w porozumieniu. Ale gdy chodzi o podstawę budowania Polski ludowej – to nie pójdziemy nigdy na taki targ, w którym słuszne żądania ludowe są zbywane byle czym.

Masy ludowe i nawet ludowi politycy dotąd wodzeni będą za nos przez pewną swej przewagi prawicę – dopóki ogół ludowy, świadomy wszystkich spraw politycznych, nie będzie mocno żądał od swych przedstawicieli, aby oni przy jego sprawie i przy jego woli stali jak mur.

Lud polski chłopski i robotniczy nie chce, aby w Polsce był senat – więc walka o ustrój jednoizbowy państwa polskiego toczyć się musi aż do zwycięstwa.

Tyle o samej sprawie. A teraz ujawnić trzeba całą podłość, która się za tą sprawą kryje.

Posłowie piastowcy nigdy nie stali twardo przeciw senatowi. Jednoizbowy sejm mieli w swoim programie, a mimo to zawarli znany układ ze „Zjednoczeniem”, w którym zgodzili się na senat. Pod naciskiem ogółu ludowego cofnęli się z tej drogi, ale tylko pozornie. Mydlili oczy na wiecach, że senatu nie chcą, ale palcem przeciw temu nie ruszyli. Wystawiali potem swój projekt „Straży praw”.

I tą swoją niestałością rozzuchwalili prawicę, która z początku sama mówiła o jednoizbowym sejmie, a potem z całą siłą ruszyła do walki o senat, zmiarkowawszy, jak chwiejnego ma przed sobą przeciwnika. Pamiętają przecie ludzie, jak „Piast” w artykułach swoich czarno na białym dowodził (w nr 5 z roku 1920), że ustrój jednoizbowy to wymysł bolszewicki, a senat to nic niebezpiecznego; można by się z nim pogodzić.

Toteż w ostatniej chwili pogodzili się, a chcąc odstępstwo swoje od programu i brak szczerej jasności swej polityki przed ogółem osłonić, chwycili się tych środków, które dawniej w Małopolsce stosowali: podnieśli wrzask, że to „Wyzwolenie” wszystkiemu winne.

W bezczelnych odezwach sieją wyzwiska na nas i kłamstwami tumanią ludzi, że to przez nasz opór i protest uchwalony został senat gorszy, niż mógł być.

Wiary ogółu ludowego tymi sposobami nie zyskają, bo ją utracili przez krętactwo owej polityki. Zaś wyzwiska i oszczerstwa hańbią tylko tych, co się nimi posługują.

Prawda i uczciwość na wierzch wypłynie – prawdą jest, że:

nasi posłowie PSL „Wyzwolenia” wyszli z sali sejmowej po uchwaleniu w drugim czytaniu, iż w Polsce ma być senat;

wyszli, aby założyć protest przeciw uchwale, która jest gwałtem zadanym woli większości narodu;

wyszli, mając nadzieję, że ich przykład cofnie z drogi ugody tych, co na nią weszli, że ich skłoni do dalszej, wspólnej z nami walki, która przy reformie rolnej dała nam zwycięstwo.

Prawdą jest, że przez nieobecność naszych posłów na sali sejmowej podczas głosowania nad tym, jaki ma być ten senat – ustalono (w drugim czytaniu, co jeszcze przy trzecim może być odmienione), że w senacie zasiadać będą członkowie z wyborów wojewódzkich starsi nad lat 40, a oprócz nich z urzędu przedstawiciele wyższych zakładów naukowych oraz biskupi, rabin i pop.

Gdyby nasze głosy były rzucone na szale tego glosowania, to różnica w uchwale polegałaby na tym, że w senacie byliby biskupi, pop i rabin, a nie byłoby przedstawicieli nauki.

Tyle zyskałaby lewica na usprawiedliwienie swego odstąpienia od walki przeciw senatowi.

Niech piastowcy i przywódcy socjalistów swą niegodną i ordynarną agitacją bronią się przed ciskanym im w twarz przez lud zarzutem uległości wobec prawicy i braku stałości zasad. Niech miotają wymysły na posłów i działaczy PSL „Wyzwolenie”. My się nie ulękniemy tej broni. Nie damy się sprowadzić z drogi prostej, bo wierzymy, że wszyscy szczerzy ludowcy zrozumieli i odczuli – iż ci posłowie właśnie spełnili w Sejmie, w sprawie senatu, to – czego lud polski miał prawo od nich wymagać.

W odpowiedzi na wymysły piastowców i ugodowców socjalistycznych huknijcie im bracia ludowcy: Dość tego krętactwa. I powiedzcie im w oczy: „To wy, piastowcy, rozzuchwaliliście prawicę swoją ustępliwością i skłonnością do tanich targów!”.

Ale jeszcze jest możność podjęcia ostatniej walki o sejm jednoizbowy.

Jeszcze czeka nas trzecie, ostateczne głosowanie.

Niech ogół ludowy przyjmie taką postawę wobec swoich posłów, aby żaden z nich nie ośmielił się głosować za senatem ani ustąpić na krok od programowej zasady sejmu jednoizbowego i hasła, którym kraj cały rozbrzmiewa:

PRECZ Z SENATEM!

Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”
________________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku „Wyzwolenie”, organie Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”, nr 7/1921, 13 lutego 1921 r. Od tamtej pory nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Od redakcji Lewicowo.pl: Oczywiście z dystansem należy traktować zawarte w powyższym tekście opinie, jakoby Polska Partia Socjalistyczna popierała utworzenie Senatu.

 

Na ten temat warto przeczytać:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *