Rudolf Gągola

Prasa robotnicza na Śląsku

[1933]

Nieraz już mieliśmy sposobność usłyszenia, jak ważnym czynnikiem w życiu człowieka jest prasa. A życie dzisiejsze jest wprost nie do pomyślenia bez słowa drukowanego, kiedy rozwój wypadków dziejowych idzie tak prędko, że niepodobna sobie przedstawić życia bez prasy, jako mostu łączącego jednostkę ze społeczeństwem.

Prasa jest najsilniejsza podwaliną wolności myśli. Prasa donosi o wynalazkach, zwalcza nadużycia, ostrzega przed niebezpieczeństwem, jest silną bronią w ręku całego proletariatu międzynarodowego.

W rozwoju wypadków na terenie ruchu robotniczego za pomocą prasy unicestwia się gwałtowny ucisk idei, tego najniebezpieczniejszego hamulca postępu kulturalnego. Przez prasę cały proces rozwoju ludzkości jest bardzo przyśpieszony. Szczególnie wielkie znaczenie odgrywa ona w ruchu robotniczym, który posiada najwięcej wrogów. Toteż jak zauważyć można, tam, gdzie silnie jest rozwinięta prasa, również pewnie stoją organizacje robotnicze, a robotnik najwięcej samostanowi o sobie.

W rozwoju ruchu robotniczego u nas na Śląsku prasa robotnicza odegrała bardzo poważną rolę i od początku była punktem oparcia dla organizatorów ruchu robotniczego. Toteż dziś, kiedy obchodzimy trzydziestolecie naszego „Robotnika Śląskiego”, nie od rzeczy będzie rzucić okiem wstecz i zwrócić uwagę na rozwój prasy robotniczej na Śląsku.

Przed ukazaniem się na Śląsku „Robotnika Śląskiego” na kilka lat przedtem wychodził dwutygodnik „Równość”. Pismo bogate w swej treści było jedyną bronią w ręku organizującego się wówczas na Śląsku robotnika polskiego i wiele musiało pokonać trudności, zanim ujrzało światło dzienne. Były to trudności nie tylko finansowe, ale i techniczne, gdyż nawet drukarnie nie chciały przyjąć do wydrukowania tego pisma. Trwało to przez długi okres czasu. Zabiegi i usiłowania wydawców zostały jednak ukoronowane i pierwszy numer „Równości”, jako organ Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej, wyszedł 8 lipca 1897 pod redakcją tow. Tadeusza Regera.

W programie, jaki ogłosiła „Równość”, między innymi zaznaczyła, iż obowiązkiem jej będzie zajmować się nie tylko sprawami zawodowymi robotników i chłopów, ale również „dołożyć wszelkich starań, aby nowo zaciężne szeregi bojowników za sprawę ludową należycie zorganizować, uświadomić i wykształcić”.

„Pismo nasze będzie organizowało i prowadziło lud do ogólnej walki klasowej z wyzyskiem kapitalistycznym, a nadto, za pomocą ciągłej kontroli, za pomocą nieubłaganego karcenia każdej krzywdy i każdego nadużycia, będzie ono jedynym często środkiem do usunięcia codziennych krzywd, jakie proletariat musi znosić od swych chlebozdzierców”.

To był program wytyczony przez pierwsze polskie pismo socjalistyczne na Śląsku. Spełniało ono doniosłą rolę w organizowaniu się polskiego ruchu robotniczego, a nie mniejszą rolę w czasach walk o powszechne, równe, tajne i bezpośrednie prawo głosowania do gminy i do sejmu, w czasach walk wyborczych i górniczych, kiedy wszelcy przeciwnicy ruchu robotniczego usiłowali nie dopuścić do organizowania się robotników, do walki klasowej z kapitałem. W walkach tych prasa okazała się niezbędną. Nic też dziwnego, że pismo, które początkowo wychodziło jako dwutygodnik, z czasem przekształciło się na dziennik.

,,Równość” swą ważną funkcję spełniała nie tylko na Śląsku, lecz zasięgnęła i do byłej Galicji, gdzie w okresie wychodzenia „Równości” zaprowadzono sądy doraźne w czasie krwawych rozruchów antyżydowskich w lecie 1898 r. i zawieszono w Krakowie pisma socjalistyczne oraz rozwiązano stowarzyszenia robotnicze.

Niestety, bieg wypadków, wybuch wielkiego powszechnego strajku w styczniu 1900 r., następnie ciągłe szykany pisma robotniczego i wybory do parlamentu austriackiego w styczniu 1901 roku, nadwyrężyły stronę materialną pisma do tego stopnia, iż musiano przerwać wydawanie „Równości” w dniu 29 czerwca 1901 r., po blisko pięcioletnim borykaniu się z niedostatkami i całym szeregiem innych trudności.

Pismo to przyczyniło się wielce na polu organizowania robotników polskich. Jako organ Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej stał zawsze na usługach organizacji zawodowych różnego rodzaju, niosąc pośród nie hasła socjalizmu i zbratania międzynarodowego. Można powiedzieć, że ludzie, którzy stali około tego pisma, utworzyli te silne podstawy ruchu robotniczego, objawiającego się w organizacjach zawodowych górników, tkaczy, metalowców, robotników drzewnych i budowlanych. Spełniło ono swoje zadanie w czasie wielkiego strajku w walce o ośmiogodzinny dzień pracy, jako stały informator o wypadkach i posuwaniu się naprzód w walce o prawa robotników. Nie zapomniano również o prawach narodowych ludu śląskiego, piętnując postępowanie różnych germanizatorów. Wiele miejsca poświęcono dla spraw szkolnictwa polskiego, aby wyrwać go spod wpływów germanizatorskich i klerykalizmu, które wszczepiły w młode dusze nienawiść do socjalizmu i ruchu robotniczego w ogóle. Poruszano każdą sprawę, która stała w interesie robotnika polskiego.

Upadek pisma robotniczego była to ciężka rana dla polskiego ruchu robotniczego i zaważyła na rozwoju ruchu robotniczego na Śląsku.

Organizatorzy i pracownicy ruchu robotniczego w swej pracy bardzo odczuwali brak swego własnego organu. Usiłowali oni więc i dążyli wszelkimi siłami do ponownego wydawania pisma, które by mogło być łącznikiem wśród szeroko już wówczas zorganizowanych szeregów robotniczych. Posługiwano się wówczas krakowskim „Naprzodem” i innymi czasopismami robotniczymi. Jednakowoż myśl o nowym piśmie robotniczym na Śląsku nie ustawała. Czyniono usilne starania nad zebraniem odpowiednich środków materialnych i dania jej odpowiedniej podstawy, ażeby w dalszym ciągu pismo mogło spełniać misję, jaką spełniała „Równość”.

Cel osiągnięto w roku 1903. Przystąpiono do wydawania nowego polskiego pisma socjalistycznego, którego pierwszy numer ukazał się 12 grudnia 1903 pod tytułem „Robotnik Śląski”, jako organ Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej, którego wydawca był tow. Cingr Piotr, a redaktorem tow. Reger Tadeusz.

Artykuł wstępny do pierwszego numeru napisał tow. Ignacy Daszyński. W artykule tym tow. Daszyński wypowiedział swe prorocze słowa, że:

„jeżeli robotnicy polscy zabiorą się dzielnie do pracy, to nie dwutygodnik, ale wnet tygodnik lub nawet pismo codzienne, można by dla nich wydawać”.

„Trzeba tylko chcieć – pisze tow. Ignacy Daszyński – trzeba tylko śpiących pobudzić, a wnet nas będą tysiące w jednym szeregu!”.

„Niechaj Bielsko-Biała poda ręce Trzyńcowi i Orłowej, niechaj się lud śląski porachuje, a zobaczą wrogowie, co to za siła…”.

„Pierwszym pośrednikiem w tej wielkiej pracy ma być nasze pismo »Robotnik Śląski«. Niechajże tysiące pospieszą kupić go i czytać!”.

„To moje pierwsze życzenia dla pierwszego numeru pisma; niechaj się rozwija, niech dojdzie do każdej rodziny robotniczej; niechaj woła do pracy partyjnej, jak wesoła, raźna pobudka!”.

Słowa tow. Daszyńskiego naprawdę się spełniły. Wokoło „Robotnika Śląskiego” skupiły się rzesze robotnicze, wspierając w miarę sił, środków i zdolności to pismo. „Robotnik Śląski” wychodził początkowo jako dwutygodnik, następnie 3 razy w miesiącu, po czym jako tygodnik, później dwa razy w tygodniu, a w końcu jako dziennik, aż do czasu rozbicia ruchu robotniczego przez komunizm w ubiegłym dziesiątku lat.

W początkach swego istnienia „Robotnik Śląski” wszedł do prowadzonej już walki o powszechne prawo wyborcze, o które walczyły w Austrii partie socjalistyczne. Toteż pod swoim nagłówkiem każdy numer blisko przez dwa lata przynosił hasło „Precz z parlamentem przywilejów! Dajcie nam równe prawo wyborcze!”.

Od samego zarania swego istnienia „Robotnik Śląski” był nadzwyczaj ważkim da ruchu robotniczego, który przybierał coraz to większe rozmiary i nowe formy w swym rozwoju. Z biegiem czasu okazała się potrzeba rozszerzenia prasy dla usług innych gałęzi ruchu robotniczego i tak do „Robotnika Śląskiego” dołączano różne dodatki, z których pierwszy był „Górnik”, który w końcu stał się samodzielnym pismem. W ten sposób „Robotnik Śląski” stał się podstawą dla pracy innych gałęzi robotniczego zawodowego. I tak obok dodatku „Górnik” wychodzi jako dodatek do „Robotnika Śląskiego” „Robotnik Tkacki”, „Metalowiec”, „Robotnik Drzewny”, „Głos Kobiet” i jeszcze inne, dotyczące różnych dziedzin życia. Do liczby tej dodano w roku 1909 dodatek literacki i naukowo-popularny „Po Pracy”. Równocześnie dla robotników polskich w Morawskiej Ostrawie i okolicy wydawano dwa razy w miesiącu ,,Nowiny Ostrawskie”, przeznaczone specjalnie dla całego okręgu ostrawskiego, aby zadowolić jeszcze bardziej słuszne wymagania czytelników.

„Robotnik Śląski” również zawsze stał i do usług naszemu stowarzyszeniu. Od roku 1908, kiedy utworzono „Siłę”, pojawiają się w nim stale komunikaty informujące o stanie oraz wszelkich osiągnięciach „Siły” w swej pracy nad rozwojem kultury robotniczej wśród polskiej młodzieży robotniczej na Śląsku.

Dziś, kiedy „Robotnik Śląski” obchodzi swe trzydziestolecie, my młodzi nie śmiemy zapominać o doniosłości prasy robotniczej dla robotnika.

Dziś, kiedy ze wszech stron klasa robotnicza jest atakowana przez odwiecznych jej wrogów, dziś prasa robotnicza jest tym ważnym czynnikiem, jakim może w swej historii jeszcze nie była.

Musimy sobie z tego zdać sprawę. Widzimy dziś wokoło siebie wszędzie wielką ilość brukowej prasy, której łamy przepełnione są jadem nienawiści do ruchu robotniczego i demoralizujących artykułów.

Tę prasę musimy wyrugować spośród naszych robotników, musi ona być zastąpiona przez naszą własną prasą robotniczą, która dała już dowód swej siły podczas długich i przewlekłych walk, jakie proletariat na Śląsku staczał o prawo ludu, o prawo, które bezsprzecznie należy się każdemu człowiekowi w społeczeństwie, bez różnicy płci. Bo jeżeli rzucimy okiem wstecz na bieg wypadków walki robotnika o swe prawa, to wszędzie na pierwszym miejscu spotykamy się z prasą robotniczą, jawną czy też nielegalną.

Sprawa prasy robotniczej nic może być dla młodzieży robotniczej obojętna, przeciwnie, młodzież robotnicza, do której należy przyszłość, musi wykazać wiele zainteresowania prasą robotniczą, aby wyrobić sobie dostateczny pogląd na sprawy robotnika, jego byt i postępowanie. To, co da nam prasa nierobotnicza, nie może być nigdy w myśl interesu robotnika, gdyż absolutnie jest niemożliwym, by prasa wroga ruchowi robotniczemu, traktowała jego sprawy przychylnie, gdyż wówczas działałaby sama przeciwko sobie. Młodzież w swoim interesie musi się więc interesować prasą robotniczą, ją prenumerować i wszędzie ją rozszerzać.

To młodzieży robotniczej musi zawsze przyświecać, aby prasa robotnicza dotarła do każdej rodziny robotniczej, a wówczas również i prasa robotnicza może być taką, jaką byśmy sobie życzyli.

Rudolf Gągola
___________________
Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w piśmie „Oświata – organ polskiego stowarzyszenia robotniczego oświatowo-gimnastycznego »Siła« w Czechosłowacji” nr 11/1933, Karwina, listopad 1933. Od tamtej pory nie był wznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł. Stowarzyszenie „Siła” powstało w roku 1908 jako młodzieżowa organizacja z kręgu Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego. Po aneksji znacznej części Zaolzia przez Czechosłowację na początku lat 20., większość struktur „Siły” pozostała poza granicami Polski i tam kontynuowała działalność; struktury pozostałe w Polsce działały osobno. Pismo „Oświata” było wydawane przez „Siłę” w Czechosłowacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *