III Kongres Związków Zawodowych

[1925]

W dniach 11, 12, 13, i 14 bieżącego miesiąca obradował w Warszawie Kongres Związków Zawodowych nad sprawami bieżącej i przyszłej polityki związków.

Związki zawodowe powołane pierwotnie przez klasę robotniczą miały zadanie bardzo ograniczone i skąpe, stopniowo jednak rosnąc w siłę i znaczenie, zakreślają coraz szersze ramy, ogarniają coraz nowe zadania i dziedziny już nie tylko obrony i walki o warunki pracy i płacę, lecz sięgają po władzę nad przemysłem w najszerszym tego słowa znaczeniu.

W przyszłości związki zawodowe staną się jedynymi regulatorami przemysłu i wszelkiej wytwórczości – organizatorami pracy stwarzającej wszelkie dobro.

Przyszłe Kongresy Związków to będą jedyne i prawdziwe parlamenty, które uchwalać będą prawa i regulować życie ekonomiczno-gospodarcze narodów.

A stanie się to wtedy, kiedy wszyscy robotnicy staną w szeregach związków. Siła związków wzrasta z roku na rok. Jak tę siłę wzmocnić i jaki nadać kierunek, który by służył dobru klasy robotniczej – nad tym obradował Kongres w pięknej sali Rady Miejskiej.

Obecnych było przeszło 150 delegatów związków, delegaci bratnich organizacji oraz goście, którzy tłumnie wypełniają salę, przysłuchując się obradom.

Zagaja Kongres, w imieniu Komisji Centralnej Związków Zawodowych w Polsce – przewodniczący, tow. poseł Kwapiński.

Witając serdecznie wszystkich przybyłych, tow. Kwapiński w krótkich słowach charakteryzuje niezwykle ciężkie warunki, w jakich obecnie znajduje się polska klasa robotnicza, nękana przez nędzę i bezrobocie. I jedno jest pewne – podkreśla mówca – mimo niesłychanie ciężkich warunków zorganizowana klasa robotnicza wytrwale trzyma swój czerwony sztandar, krok za krokiem idąc ku zwycięstwu… W szeregach naszych znajduje się najbardziej ofiarny element. Odpieraliśmy zwycięsko zakusy reakcji dążącej do odebrania zdobyczy klasy robotniczej; na każdy atak proletariat, zorganizowany w Komisji Centralnej Związków Zawodowych w Polsce, odpowiadał z godnością.

Na wezwanie mówcy Kongres składa uroczysty hołd pamięci towarzyszów poległych w czasie krwawych zajść w Krakowie, Borysławiu, Tarnowie oraz wszystkich tych, którzy zmarli w ciągu ostatnich lat.

Po przyjęciu przez Kongres porządku dziennego rozpoczynają się przemówienia powitalne.

W imieniu Międzynarodowej Federacji Związków Zawodowych w Amsterdamie składa życzenia Kongresowi imieniem 23 central krajowych tow. Sassenbach. Mówca stwierdza, że ruch zawodowy wszędzie rozwija się, mimo iż cofnął się nieco liczebnie w porównaniu z nagłym, anormalnym wzrostem, jaki nastąpił bezpośrednio po wojnie, ale wzmógł się znacznie w porównaniu z cyframi przedwojennymi; również ostatnia statystyka wykazuje znowu powolny wzrost. W roku 1913 było 8 milionów zorganizowanych zawodowo robotników; bezpośrednio po wojnie – 24 miliony; obecnie – 15 milionów, co w obecnych warunkach jest poważną cyfrą.

Następnie składają życzenia w imieniu CKW PPS tow. Perl.

Witając Kongres w imieniu PPS, tow. Perl stwierdza, iż PPS jest wierną towarzyszką i sojuszniczką ruchu zawodowego. Nie wślizguje się doń ani nie narzuca, stoi na stanowisku jego odrębności i niezależności, ale uważa, że dla zwycięstwa ideałów socjalistycznych niezbędne jest jak najściślejsze współdziałanie ruchu politycznego z ruchem zawodowym.

Ruch polityczny i ruch zawodowy to są jakby dwa skrzydła socjalizmu; dwie części tej samej całości; to jedna armia, maszerująca dwiema drogami, aby wspólnie zwalczyć wroga!

PPS staje obok ruchu zawodowego jak wolny z wolnym i równy z równym. Każde zwycięstwo polityczne jest zwycięstwem ruchu zawodowego i odwrotnie. Partia polityczna musi w akcjach swych odwoływać się do mas zorganizowanych w związkach zawodowych, ale masy te muszą czuć w każdym momencie, że walczą o przyszłość dla całej ludzkości; muszą być natchnione wielkim entuzjazmem socjalizmu; tylko wówczas będziemy w stanie przeciwstawić się skutecznie reakcji.

Jeżeli pomimo panującego kryzysu i bezrobocia, i wynikającego stąd pewnego liczebnego osłabienia, polski ruch zawodowy nie stracił nic z wewnętrznej swej siły – a przeciwnie – doskonali się i rozwija, jest to najlepszą gwarancją, że przezwycięży panujące trudności i wyjdzie z nich odmłodzony, pełen sił do dalszych walk.

W imieniu Niemieckiej Centrali Związków Zawodowych wita Kongres tow. Jantschek. Czechosłowacji – tow. Tayerle i Kasprzyk, Szwecji – tow. Johansen. Imieniem Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej oraz Ministerstwa Przemysłu i Handlu –  Einchom, zaznaczając, że reprezentowane przez niego ministerstwa zdają sobie całkowicie sprawę ze znaczenia związków zawodowych.

Następnie w imieniu „Bundu” tow. Erlich, Niemieckiej Socjaldemokracji w Polsce – tow. Lukas, Niemieckiej Partii Pracy – tow. Zerbe. Imieniem ZPPS – tow. Barlicki, TUR – tow. Kopciński. Poza tym listowne życzenia otrzymał Kongres z Włoch, Belgii, Hiszpanii, Anglii, Austrii, Danii, Holandii, Węgier, Jugosławii oraz od różnych stowarzyszeń, związków i partii sympatyzujących z ruchem robotniczym.

W drugim dniu obrad tow. Żuławski składa sprawozdanie, z którego wynika, że dokonano prawie całkowitego scentralizowania związków. Pozostaje jeszcze stworzenie jednolitej organizacji związkowej górników i uporządkowanie organizacyjne budowlanych.

Pozostali mówcy (między innymi tow. Nowicki, Jasiński, Szczerkowski, Kwapiński) stwierdzają, na podstawie rzeczowych argumentów, iż działalność Komisji Centralnej była bardzo owocną i w obecnych warunkach politycznych i gospodarczych bardziej owocna być nie mogła.

Wspaniałe przemówienie, w odpowiedzi na wszystkie zarzuty postawione w dyskusji, wygłosił tow. poseł Żuławski.

Opozycja na kongresie jest rzeczą pożądaną, ale prawie wszystko to, co słyszeliśmy tu dzisiaj ze strony opozycji, nie było mówione w interesie dobra organizacji zawodowej, ale w celu rozbicia Komisji Centralnej, najwyższej instancji ruchu zawodowego w Polsce.

Mówca wskazuje, że właśnie przedstawiciele trzech drobnych organizacji: kapeluszników, handlowców i szewców, mają pretensję do rozstrzygania spraw organizacji górników, robotników rolnych itp. Stawiają zarzuty, iż ta lub inna organizacja pozwala na naruszanie ustaw robotniczych, a właśnie te 3 wymienione związki nie potrafiły w ogóle obronić dla siebie 8-godzinnego dnia pracy (w przemyśle szewskim, w warsztatach kapeluszniczych, wreszcie w sklepach – dzieją się pod tym względem największe nadużycia!).

Związki opanowane przez komunistów wykazały jasno, że taktyka ich była jedynie taktyką krzyku, a nie obrony interesów klasy robotniczej.

Przytaczając potworny zarzut komunistów, że Komisja Centralna popiera represje wobec związków zawodowych, tow. Żuławski oświadczył:

Ilekroć były represje rządowe, przedstawiciele tych związków zwracali się do Komisji Centralnej i KC interweniowała. Albo więc naprawdę wierzycie, że KC popierała represje stosowane wobec ruchu zawodowego, to w takim razie jesteście głupcami, żeście przychodzili do KC po interwencję. Albo nie wierzycie i świadomie mówicie tu kłamstwa – w takim razie jesteście łajdakami! Nie wolno najwyższego ciała zawodowego w kraju w ten sposób pomawiać o zdradę. (Huczne oklaski). Nie wolno przez 6 dni w tygodniu mówić „jesteś zdrajcą”, a siódmego dnia przychodzić po pomoc do tego zdrajcy. Ten stosunek musi się skończyć!

Dalej mówca wykazuje, iż dzięki działalności Komisji Centralnej represje władz wobec związków zawodowych w znacznej mierze zostały ukrócone.

Następnie tow. Żuławski mówi o zgodnej z uchwałami kongresu akcji Komisji Centralnej w sprawie przeprowadzenia jednolitości rad zawodowych, akcji polegającej na tym, iż nie można było tolerować takich rad zawodowych, które prowadziły politykę na własną rękę. Również wydalono dwa związki, które nie podporządkowały się uchwałom Komisji Centralnej.

Tow. Żuławski przypomina, jak jeden z mówców komunistycznych występujących na kongresie, poprzednio – gdy należał jeszcze do „Bundu” – domagał się takich zarządzeń wobec komunistów, na jakie Komisja Centralna nigdy nie mogłaby się zgodzić. Tow. Żuławski wspomina także o listach, jakie komunistyczny sekretarz jednego z wydalonych związków pisał do przemysłowców. Listy te były pisane w tonie niesłychanie uniżonym, ale na zewnątrz komuniści są bardzo „rewolucyjni”.

Dalej tow. Żuławski stwierdza, iż zarzut, żeśmy nie usunęli kryzysu i bezrobocia, jest śmieszny. Dopóki panuje ustrój kapitalistyczny – możemy tylko robić to, co robimy, tj. walczyć o przebudowę obecnego ustroju, a tymczasem – starać się o złagodzenie bezrobocia i jego skutków wszystkimi rozporządzalnymi środkami.

W pewnych wypadkach najtrudniejszą jest walka obronna. Klasa robotnicza znajduje się obecnie na szańcu obronnym, a my, jako kierownicze ciało ruchu zawodowego, walką ta kierujemy – i pod tym względem spełniliśmy nasz obowiązek. (Huczne oklaski).

W głosowaniu wniosek udzielenia Komisji Centralnej votum zaufania przechodzi wszystkimi głosami przeciwko 9.

Tow. Zdanowski zdaje sprawę z prac Komisji mandatowej. Obecnych jest 174 delegatów z głosem decydującym, w tym 25 członków Komisji Centralnej i Komisji Rewizyjnej.

Organizacja i taktyka – referat tow. Szczerkowskiego

Ciężka sytuacja gospodarcza i kryzys, których końca nie można przewidzieć, około 200 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, 500 tys. robotników na emigracji we Francji, 200 tys. na emigracji w Niemczech – oto tło, na którym rozwija się nasza działalność. Przemysłowcy dążą do powrotu do dawniejszych warunków pracy, do skasowania 8-godzinnego dnia roboczego i innych zdobyczy klasy pracującej. Przed klasą robotniczą staje w całej wielkości zagadnienie obrony dotychczasowych zdobyczy. Przemysłowcy posiadają swoje potężne organizacje ze słynnym Lewiatanem na czele. Przeciwstawić im się mogą tylko centralne organizacje związków zawodowych, organizacje silne i karne. Mimo uchwał nie ma jeszcze dziś ścisłej centralizacji. Co więcej, pojawiają się próby, jak np. u metalowców, tworzenia odrębnych organizacji tokarzy, giserów itd. Jest to błędne mniemanie, jeśli kto sądzi, że w ten sposób poprawi się byt robotników całej gałęzi. Komisja Centralna dążnościom tym, jako szkodliwym, będzie się stanowczo przeciwstawiała.

Przechodząc do omawiania sprawy kobiet i robotników młodocianych, tow. referent podnosi znamienny prąd wciągania do pracy kobiet jako elementu bardziej podatnego do wyzysku i kładzie silny nacisk na potrzebę zorganizowania kobiet pracujących. Co się tyczy robotników młodocianych, to istnieje specjalna uchwała Komisji Centralnej utworzenia wydziału robotników młodocianych. Wszyscy doceniamy doniosłość i wagę tej pracy.

Omawiając znaczenie klasowego uświadomienia w ruchu zawodowym, tow. Szczerkowski wnosi o podniesienie wysokości wkładek, co umożliwi spotęgowanie pracy oświatowej. Podniesienie wkładek jest nieodzowne i ze względu na potrzebę tworzenia funduszu strajkowego.

O ile taktyka związków zależy od warunków bytu klasy robotniczej, o tyle wynik walki zależy od siły i zawsze trzeba z góry obliczać, czy walka ma szanse powodzenia.

Trzeba tu potępić strajki dzikie, nieprzygotowane albo bezmyślnie wywoływane, albo dla demagogii III Międzynarodówki.

Walki ekonomiczne muszą być prowadzone w poszczególnych gałęziach, a strajki powszechne, do których prą zwolennicy III Międzynarodówki, są dopuszczalne tylko w wyjątkowych wypadkach, w wielkich politycznych walkach.

W głosowaniu rezolucję przyjęto.

Następnie odczytano dwie powitalne depesze od socjalistycznych Rad miejskich Dąbrowy Górniczej i Sosnowca.

W trzecim dniu obrad tow. Żuławski wygłasza referat o „Stanowisku związków wobec obecnej sytuacji gospodarczej”.

Referent stwierdza, że przemysłowcy swoją rabunkową gospodarką doprowadzili do zupełnego zniszczenia polskiego konsumenta. Przemysł, który nie dba o konsumenta – musi zachwiać się prędzej czy później.

Mówca wykazuje cyfrowo, rozpatrując wszystkie ważniejsze działy produkcji (węgiel, żelazo, cukier itd.), jak dalece została zmniejszona konsumpcja w kraju. Nie ma przemysłu w Polsce, który by był ponad miarę rozbudowany, o ile by nie wyniszczono konsumenta i konsumpcja była normalna. Przemysł nasz, chcąc żyć, musi odbudować to, co sam zniszczył, tj. odbudować konsumenta w Polsce, umożliwić mu nabywanie produktów.

W tym celu mówca uzasadnia konieczność jak najszybszego przeprowadzenia reformy rolnej, a koszta podniesienia konsumenta należy całkowicie przerzucić na klasy posiadające i zmniejszyć wygórowane wydatki na armię.

Mówca stwierdza, że należy podjąć energiczną walkę o upaństwowienie całego szeregu przedsiębiorstw, które do upaństwowienia dojrzały, a tam, gdzie upaństwowienie jest niemożliwe, należy dążyć do jak największego wpływu klasy robotniczej na prowadzoną gospodarkę, tj. tworzyć rady zakładowe o szerokich kompetencjach.

W głosowaniu rezolucję uchwalono wszystkimi głosami przeciwko 9 (rezolucję tę drukowaliśmy w „Głosie”).

Sprawę stosunku związków zawodowych do akcji komunistycznej na terenie związków referuje tow. pos. Stańczyk.

Mówca wyjaśnia, że przedkłada kongresowi wniosek o odrzucenie współpracy z partiami komunistycznymi, gdyż chcemy uchronić ruch robotniczy od fałszywej jedności.

Mówca cytuje znamienne oświadczenia przywódców ruchu komunistycznego w sprawie „jednolitego frontu”, przede wszystkim więc słowa Zinowiewa, wygłoszone w r. 1920 na kongresie Międzynarodówki Komunistycznej, iż „Amsterdam” komuniści muszą rozłupać, pozostając w organizacjach zawodowych socjalistycznych różnych krajów tylko po to, aby robotników oderwać od Amsterdamskiej Międzynarodówki i przyciągnąć do czerwonej międzynarodówki!

Przez cztery lata komuniści niszczyli i rozbijali organizacje zawodowe we wszystkich krajach. Widząc jednak, że metoda ta nie przynosi im zwycięstwa, w r. 1924 taktykę swoją zmienili, dążąc jednak do tego samego celu, rozbicia Amsterdamskiej Międzynarodówki.

Na kongresie w r. 1924 Zinowiew oświadczył, że wobec trudności technicznych należy obecnie zwalczać socjalistów nie w otwartej walce, ale drogami okólnymi, w podstępny sposób, przy pomocy tak zwanego jednolitego frontu.

Tow. Stańczyk przytacza szereg przykładów potwierdzających aż nadto dobitnie, iż komuniści zwalczają prawdziwie jednolity front robotniczy; nie zależy im wcale na tworzeniu silnych organizacji zawodowych, a tylko dążą do opanowania ruchu zawodowego dla swych partyjnych, komunistycznych celów.

Musimy ostrzec klasę robotniczą przed obłudnym stanowiskiem komunistów i ich demagogią. Komuniści ci mają wolną drogę do związków zawodowych, ale nigdy się nie zgodzimy na uprawianie przez nich w związkach agitacji komunistycznej. (Oklaski). W myśl swoich wywodów mówca przedkłada odpowiednią rezolucję, która wszystkimi głosami przeciw 10 została przyjętą.

8-GODZINNY DZIEŃ PRACY

Czwartego dnia obrad sprawę tę referuje tow. Zdanowski, a ustawodawstwo robotnicze tow. Kwapiński.

W dyskusji zabiera głos cały szereg delegatów.

Tow. Żuławski: Na obecny Kongres zaprosiliśmy przedstawicieli Ministerstwa Pracy i Ministerstwa Przemysłu nie po to, aby Kongres witali, lecz w tym celu, aby wysłuchali naszych żądań. Jesteśmy w tym położeniu, że urzędnicy bezwstydnie gwałcą ustawy robotnicze. Chciałem, aby tu w obliczu przedstawicieli klasy robotniczej mieli odwagę bronić swego postępowania. Dzisiaj, kiedy właśnie te sprawy są na porządku dziennym, nie przyszli. Bo inna rzecz załatwiać urzędowe kawałki, a inna rzecz umieć je usprawiedliwić.

Mówca omawia sposób komentowania przez Ministerstwo Pracy art. 6 ust. o czasie pracy i dowodzi, że Ministerstwo Pracy pozwoliło na przekroczenie tej ustawy, która zezwala tylko na przedłużenie czasu pracy o 120 godz. rocznie, jeśli przedsiębiorca ma pilne zamówienia. Takiego stanu w lutym nie było, a owe 120 godzin już kilkakrotnie zostały przekroczone.

Dyrektor kop. Renard „zarządza” dłuższy zjazd o pół godziny, o czym zawiadamia Ministerstwo Pracy. Ministerstwo list ten przesyła Komisji Centralnej, nie reagując wcale na to samowolne „zarządzenie” dyrektora. Następnie mówca, przytaczając daty protokólarne, stwierdza, że komunistyczny mówca skłamał, zarzucając Komisji Centralnej bezczynność w chwili, gdy ważyły się losy czasu w hutnictwie.

Tow. Bielnik (związek górników) wskazuje, iż należy uświadamiać klasę robotniczą, aby sama umiała szanować swoje zdobycze. Często robotnicy dobrowolnie pracują ponad 8 godzin, sprzedają urlopy itp., a dzieje się tak najczęściej tam, gdzie oddziały związku opanowane są przez komunistów.

Tow. Pytlik (związek górników) zwraca uwagę na konieczność zreformowania inspekcji pracy w kopalniach.

Rezolucje tow. Zdanowskiego i Kwapińskiego uchwalono.

Po uchwaleniu jeszcze całego szeregu wniosków przystąpiono do wyborów Komisji Centralnej, do której powołano tow.: J. Adamek (związek górników), W. Alter (Rada Krajowa Związków Zawodowych), J. Buczek (związek kolejarzy), A. Czuma (związek chemiczny, Dziedzice), S. Grylowski (związek kolejarzy), B. Jaroszewski (związek drzewny, Kraków), J. Kwapiński (związek robotników rolnych), S. Margulies (związek skórzany), M. Nowicki (związek robotników rolnych). A. Ostrowski (związek handlowców), A. Podniesiński (Zw. Zaw. Rob. przem. włóknistego), W. Preis (związek prac. użyteczności publicznej), S. Rybicki (związek metalowców, Katowice), J. Stanioch (związek spożywców), J. Stańczyk (Zw. Górników, Kraków), A. Szczerkowski (związek robotników włóknistych, Łódź), A. Szczucki (związek drukarzy), S. Szweberowa (związek robotników odzieżowych), W. Topinek (związek metalowców) i obaj dotychczasowi sekretarze: A. Zdanowski i Żuławski.

Do Komisji Rewizyjnej zostali wybrani tow.: Fijałkowski (związek kolejarzy), Lubaczewski (związek tramwajarzy), Lukas (związek robotników włóknistych, Bielsk), Nowacki (związek robotników cukrowni), Oremus ( związek budowlanych, Kraków).

Zakończenie Kongresu

W uroczystych słowach zamknął Kongres tow. pos. Kwapiński, stwierdzając, iż pójdziemy po linii przyjętych na Kongresie uchwał, razem z międzynarodową klasą robotniczą pod wodzą Międzynarodówki Amsterdamskiej, do walki przeciw niesprawiedliwości, uciskowi, krzywdzie!

Tow. Kwapiński złożył gorące podziękowania gościom zagranicznym za przybycie na Kongres; delegatom za owocny udział w obradach; Warszawskiej Radzie Związków Zawodowych za urządzenie Kongresu i wreszcie Radzie Miejskiej m. Warszawy – za udzielenie sali.

Śpiewem „Czerwonego” i „Międzynarodówki” w podniosłym i serdecznym nastroju zakończono obrady, III Kongresu Związków Zawodowych.

_______________________________
Powyższe sprawozdanie opublikowano pierwotnie w tygodniku „Głos Zagłębia – organ Polskiej Partii Socjalistycznej w Zagłębiu Dąbrowskim” w numerach 25 i 26 z roku 1925, 21 i 28 czerwca 1925 r.  Od tamtej pory nie było wznawiane, ze zbiorów Remigiusza Okraski, poprawiono pisownię wedle obecnych reguł.

Warto przeczytać inne teksty związane z największą lewicową centralą związkową w II RP – Związkiem Stowarzyszeń Zawodowych w Polsce i jego organem kierowniczym, Centralną Komisją Związków Zawodowych:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *