Adam Ciołkosz

Socjalizm – ale jaki?

[1976]

W dniu 15 kwietnia 1849 pisał Adam Mickiewicz na łamach paryskiego dziennika „La Tribune des Peuples” [Trybuna Ludów]:

Socjalizm jest to słowo całkiem nowe. Kto słowo to stworzył? Nie wiadomo. Najstraszliwsze są te słowa, których nikt nie urobił, a wszyscy powtarzają… Stare społeczeństwo i ci wszyscy, co je reprezentują, choć nie pojęli znaczenia wyrazu, wyczytali w nim wyrok śmierci na siebie.

Od tego czasu upłynęło wiele wody pod mostami Sekwany. Skrupulatne badania doprowadziły do ustalenia, kiedy i gdzie wyraz „socjalizm” pojawił się po raz pierwszy: w roku 1803 w Vinzenzy we Włoszech, w filozoficznym dziele zakonnika nazwiskiem Giacomo Giuliani. Podobnie jak w czasach „wiosny ludów”, wszyscy obecnie wyraz ten powtarzają, co więcej, stał się on w wielu krajach wyrazem urzędowym i widnieje nawet w ich oficjalnej nazwie. Trudność polega na tym, że wyraz ten nie jest jednoznaczny, w różnych krajach i w różnych czasach nadawano mu i nadal się nadaje różne znaczenie. Partia Adolfa Hitlera nosiła nazwę Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej, państwo Józefa Stalina nosiło nazwę Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Pod koniec XIX i z początkiem XX stulecia wyraz „kolektywizm” był w użyciu jako wyraz jednoznaczny z wyrazem „socjalizm”. Do roku 1896 wyraz „anarchizm” oznaczał prąd, który uznawano za jedną z odmian socjalizmu, później doszło do ostatecznego rozbratu i dzisiaj już nikt nie utożsamia anarchistów i socjalistów. Wyraz „komunizm” był do roku 1919 używany wymiennie z wyrazem „socjalizm”. Stawiając zapytanie: „socjalizm – ale jaki?”, nie podobna też pominąć trzech pojęć, wywodzących się z nazwisk przywódców, myślicieli i pisarzy. Jedno z nich, to „marksizm”, drugie to „leninizm”, trzecie, to „marksizm-leninizm”.

Socjalizm a komunizm

Wyłania się potrzeba opracowania semantyki socjalizmu. Semantyka jest działem językoznawstwa, badającym znaczenie wyrazów. Filozofia semantyzmu, której czołowym przedstawicielem w Polsce był Kazimierz Ajdukiewicz, uważa język za główny, a nawet jedyny przedmiot analizy filozoficznej i upatruje źródło sporów filozoficznych w nieprecyzyjnym myśleniu i wysławianiu myśli. Tutaj jednak nie możemy wdawać się w deliberacje filozoficznej natury, pozostawić je musimy encyklopedystom. Potrzebny jest jedynie krótki przewodnik po świecie współczesnych nam, konkretnych prądów politycznych.

Najpierw – socjalizm. Wyraz socjalizm pojawił się w języku polskim po raz pierwszy w piśmie Sekcji Grudziąż  (na wyspie Jersey) do Sekcji Centralnej Towarzystwa Demokratycznego Polskiego w Poitiers z dnia 6 maja 1835 roku. Wkrótce potem w liście do Towarzystwa Literackiego Przyjaciół Polski w Londynie, Sekcja Grudziąż dała swą interpretację tego wyrazu, określając go jako kategorię moralności. W liście tym znajdujemy zarzut, wyrzut i protest:

Chcecie w nas zastąpić indywidualizmem i egoizmem to, cośmy w nauce Chrystusa wyczerpnęli, to jest socjalizm, czyli poświęcenie.

Sekcja Grudziąż pojmowała wyraz „socjalizm” dokładnie tak samo, jak go w owym czasie pojmowano w Anglii i Francji, a więc jako przeciwieństwo indywidualizmu i egoizmu, z motywacją religijną, chrześcijańską. Dzisiaj motywacja taka byłaby niewystarczająca, a już w żadnym razie nie mogłaby być przyjęta jako motywacja wyłączna; oczekujemy dzisiaj interpretacji socjalizmu o wiele dokładniejszej i pełniejszej, w której mogłyby się pomieścić różne motywacje: wynikające z naukowej analizy społecznej i gospodarczej, albo wynikające z zasad humanitarnych, etycznych, albo też wywodzące się z takiej czy innej religii. Przez socjalizm rozumiemy dzisiaj koncepcję ustrojową, która usunie wszelkie postacie i formy wyzysku i ucisku człowieka przez człowieka, zlikwiduje podział społeczeństwa na klasy i zastąpi produkcję orientującą się na zysk jednostek produkcją orientującą się na zaspokojenie potrzeb ludzkich; ustrój ten podporządkuje społeczeństwu środki produkcji, transportu i wymiany oraz zastąpi ślepy bieg produkcji produkcją świadomą i planową. Określenie to jest bardzo ogólnikowe i dopuszcza liczne warianty, jako że podporządkowanie produkcji potrzebom społeczeństwa może mieć formę własności społecznej, mieszanej lub prywatnej, zaś własność społeczna może mieć formę własności państwowej, municypalnej, spółdzielczej lub korporacji prawa publicznego.

Wyraz „komunizm” pojawił się w języku polskim po raz pierwszy w protokole synodu arian polskich w Pielesznicy ziemi krakowskiej z października 1568 roku, w sprawozdaniu niejakiego Mundiusa. mieszczanina wileńskiego, z jego pobytu wśród Braci Morawskich. W ówczesnym ujęciu wyraz ten oznaczał wspólnotę gospodarki rolnej i życia codziennego, na wzór początkowych gmin chrześcijańskich, zgodnie z nauką św. Klemensa. W czasach nowszych wyraz „komunizm” pojawił się po raz pierwszy w roku 1827 i używany był wymiennie z wyrazem „socjalizm” w zależności od czasu, miejsca i upodobań grona wyznawców. Do roku 1917 włącznie wszystkie stronnictwa, prowadzące walkę polityczną o zniesienie prywatno-kapitalistycznego ustroju gospodarczo-społecznego i zastąpienie go ustrojem kolektywistycznym, nosiły nazwę partii socjalistycznych lub socjalno-demokratycznych. Dopiero po przewrocie bolszewickim i zdobyciu władzy przez partię Lenina, partia ta przyjęła nazwę partii komunistycznej, a ponadto w marcu 1919 roku powstała z inicjatywy Lenina Międzynarodówka Komunistyczna. Zgłaszające swe przystąpienie do niej stronnictwa obowiązane były porzucić nazwę partii socjalno-demokratycznych albo robotniczych i przyjąć nazwę partii komunistycznych. W roku 1943 Międzynarodówka Komunistyczna została rozwiązana. W późniejszym okresie nazwa partii komunistycznej przestała być obowiązkowa, współczesne partie komunistyczne chętnie posługują się nazwą partii „socjalistycznych” lub „robotniczych”. W wypowiedziach teoretycznych i propagandowych komunizm moskiewski posługuje się terminologią mieszaną, ze skomplikowaną interpretacją, tak by wytworzyć wrażenie, że pomiędzy „socjalizmem” a „komunizmem” zachodzą różnice stopnia, lecz w gruncie rzeczy pień ideologiczny jest identyczny.

Pierwotna różnica między partiami socjalistycznymi i socjalno-demokratycznymi a partiami komunistycznymi polegała na programowym przyjęciu przez partie komunistyczne drogi rewolucyjnej do ustroju socjalistycznego jako drogi wyłącznej; od czasu XX zjazdu Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego w roku 1956 komuniści uznają, że wszelka zmiana ustroju społeczno-gospodarczego jest rewolucją, bez względu na to, na jakiej drodze została dokonana. Pozostała jednak różnica, dotycząca ustroju politycznego w okresie przechodzenia od ustroju kapitalistycznego do socjalizmu i komunizmu: wedle komunistów, okres ten wymaga dyktatury proletariatu „w tej czy innej postaci” i ustroju radzieckiego (sowieckiego) „w tej czy innej postaci”. Natomiast socjaliści odrzucają wszelką dyktaturę, także dyktaturę proletariatu, która w praktyce przybiera postać dyktatury partii komunistycznej, w dalszym etapie – dyktatury Komitetu Centralnego tej partii, a nawet Pierwszego Sekretarza tej partii, jak to było w okresie rządów Stalina w Związku Sowieckim. Socjaliści odrzucają również ustrój „radziecki”, z którego pozostała tylko nazwa, osłaniająca rządy biurokracji i „aparatczyków” sprawującej władzę monopartii. Socjaliści stoją na stanowisku demokracji politycznej, z równymi prawami dla wszystkich stronnictw politycznych i dla wszystkich obywateli, także dla przeciwników socjalizmu. Deklaracja celów i zadań Międzynarodówki Socjalistycznej z roku 1951 głosi:

Nie ma socjalizmu bez wolności. Socjalizm może być urzeczywistniony tylko przez demokrację, demokracja może znaleźć swój pełny wyraz tylko w socjalizmie.

W rozumieniu tej deklaracji, każdy socjalista jest socjal-demokratą. Różnice w nazwie partii „socjalistycznych i „socjalno-demokratycznych” są różnicami wynikającymi z historycznych tradycji. Tylko w jednym kraju, a mianowicie we Włoszech, istnieją obok siebie dwie partie, socjalistyczna i socjalno-demokratyczna; dzieliły je niegdyś duże różnice, obecnie różnice między nimi są znikome.

Marks i Bernstein

Marksizm można rozumieć jako akceptację nauk Marksa tylko w niektórych dziedzinach nauk, albo też we wszystkich dziedzinach, w których Marks pracował. Karol Marks (1818-1883) pracował jako filozof, historyk, ekonomista, socjolog i antropolog, czynny był także jako teoretyk i polityk ruchu robotniczego. Istniała dawniej tendencja, by dorobek intelektualny Marksa uważać za jedną spójną całość, lecz obecnie nie da się już dłużej tego poglądu utrzymać. Marks był pisarzem bardzo płodnym, myśl jego w ciągu czterdziestu lat jego pisarstwa ewoluowała, a nawet zachodziły w jej rozwoju gwałtowne skoki. Poglądy Marksa jako filozofa, ekonomisty, historyka i polityka ruchu robotniczego można by z sobą związać w jednolitą całość tylko pod jednym warunkiem: gdybyśmy wykazali wzajemne uwarunkowanie się i konieczny związek wszystkich składowych elementów twórczości pisarskiej Marksa pod jedną i tą samą datą, co jednak jest niepodobieństwem.

Weryfikacja marksizmu, zapoczątkowana jeszcze przez samego Marksa za jego życia, a potem kontynuowana przez jego najbliższego przyjaciela i współpracownika Fryderyka Engelsa (1820-1895), trwa po dzień dzisiejszy. Marks sam pozostawił nam wskazówkę, godną wielkiego uczonego: de omnibus dubitare, o wszystkim powątpiewać. Powątpiewać, to znaczy sprawdzać, z tym, że w trakcie badania mogą wyłaniać się różne nowe koncepcje i szkoły myślenia, jak to było z rewizjonizmem, zapoczątkowanym przez Edwarda Bernsteina jako poprawka do nauk Marksa.

Trwałym i cennym przyczynkiem Marksa do ekonomiki jest jego analiza procesu wytwarzania kapitału. Był on pierwszym ekonomistą, który (w I tomie „Kapitału”, 1867) naukowo zanalizował kapitał, wykazując, jak w Anglii powstał i jak funkcjonuje ustrój kapitalistyczny. Na wytworzenie się w Anglii ustroju kapitalistycznego złożyło się 1) nagromadzenie łupieżcze (akumulacja pierwotna), polegające na wypędzeniu chłopów z posiadanych przez nich działek, co – wobec pozbawienia ich środków do życia i narzędzi do pracy – zmusiło ich do poszukiwania pracy w miastach i powstających ośrodkach przemysłowych, 2) system produkcji, w którym ważny jest nie proces pracy ludzkiej, lecz proces powiększania wartości wymiennych. W procesie tym robotnicy sprzedają właścicielowi fabryki czy kopalni swą siłę roboczą. Za część swej pracy otrzymują wynagrodzenie, część zaś pozostaje bez zapłaty i przekształca się w pieniądze, pieniądze zaś przekształcają się w kapitał. W ten sposób płaca robocza jest zawsze niższa niż jej wartość, mierzona czasem pracy. Ta nieopłacona część pracy robotniczej – Marks nazwał ją „wartością dodatkową” albo „nadwartością” – jest źródłem ciągłego przyrostu kapitału. Rośnie ona szczególnie przez powiększanie wydajności pracy, związane z systemem pracy od sztuki (akord i różne systemy premiowania), co wynika z większego natężenia pracy i ze zwiększonej ilości wytworów pracy. Nawet więc przy skróconym czasie pracy i zmniejszonej stopie zysku właściciela lub właścicieli fabryki czy kopalni, trwa akumulacja kapitału, polegająca na przetworzeniu zabranej robotnikom części wartości wytworzonych przez nich towarów w nowy dodatkowy kapitał, zaś wartość dodatkowa wzrasta razem ze wzrostem produkcji i tym samym ciągle wzrasta kapitał.

Proces ten – Marks nazwał go reprodukcją rozszerzoną – powtarza się nieustannie, a razem z nim rośnie liczba robotników w fabrykach i kopalniach, lecz rośnie także liczba bezrobotnych, rezerwowa armia robotnicza. Kapitalizm zdaniem Marksa nie może rozwijać się bez istnienia tej rezerwowej armii. Do jego istoty należą również powtarzające się kryzysy, coraz częstsze i coraz ostrzejsze. Do istoty kapitalizmu należy także coraz większa koncentracja środków produkcji, w toku której producenci kapitalistyczni likwidują najpierw rzemieślników i zamieniają ich w swych pracowników najemnych, potem wielcy kapitaliści likwidują kapitalistów mniejszych. W konkurencji wzajemnej pada i ginie wszystko, co słabsze, aż wreszcie sprzeczności, tkwiące immanentnie w ustroju kapitalistycznym, doprowadzą do ostatecznego załamania się tego ustroju, do eksplozji i do katastrofy. Wybija ostatnia godzina własności prywatnej, wywłaszczyciele zostają wywłaszczeni. Jest to prognoza wielkiego i ostatecznego kataklizmu, gwałtownego wstrząsu, w którym klasa robotnicza przejmie jak dojrzały owoc spadek po klasie kapitalistów, właścicieli środków produkcji korzystających z pracy najemnej.

Edward Bernstein (1850-1932) wniósł do prognozy Marksa poprawkę. Wykazał on, że prognoza Marksa, aczkolwiek słuszna jeśli chodzi o ogólne tendencje rozwoju społeczeństwa nowoczesnego, okazała się jednak błędna w ocenie czasu, którego wymagać będzie ten rozwój. Winniśmy liczyć się – pisał Bernstein — z dłuższym żywotem i większą elastycznością obecnego ustroju społecznego, niż to dawniej przypuszczano. Skoro zaś rozwój gospodarczy od kapitalizmu do socjalizmu zabierze więcej czasu, niż przypuszczano, to i formy, które to przejście przybierze, będą też inne, niż je przewidywano. Formami tymi będą formy demokracji politycznej. Im bardziej bowiem urządzenia państwowe narodów nowoczesnych ulegają demokratyzacji, tym bardziej zmniejszają się też konieczności i możliwości wielkich katastrof politycznych. W zmieniającej się w ten sposób sytuacji, perspektywy walki robotniczej zależą od wzrostu bogactwa społecznego i sił produkcyjnych społeczeństwa, w połączeniu z powszechnym postępem społecznym, a szczególnie z rosnącą dojrzałością intelektualną i moralną klasy robotniczej. Znaczenie książki Bernsteina „Zasady socjalizmu i zadania socjalnej demokracji” z roku 1899 polegało na tym, że po raz pierwszy w dziejach socjalizmu naukowego postawił, rozwinął i udokumentował tezę, iż przejście od ustroju kapitalistycznego do ustroju socjalistycznego drogą pokojową jest, po pierwsze, możliwe, po drugie, pożądane. Jego błędem było przeświadczenie, iż zasięg demokracji i postęp społeczny będzie razem ze wzrostem ruchu robotniczego posuwał się niepowstrzymanie naprzód. Bernstein nie dostrzegał możliwości wstrząsów o charakterze zewnętrzno-politycznym, w prognozie swej nie przewidział nadciągającej wojny europejskiej i światowej.

Marks i Krzywicki

Nie mniej cenny i trwały jest przyczynek Marksa do historiozofii, a mianowicie materialistyczne (inaczej: ekonomiczne, inaczej: monistyczne) pojmowanie dziejów. Pojęty jako metoda rozpatrywania zjawisk rozwoju dziejowego, materializm historyczny oznacza pogląd, że przeważający w danej epoce sposób produkcji i wymiany oraz wynikający stąd ustrój społeczny stanowią podstawę, na której powstaje i rozwija się polityczna i umysłowa historia tejże epoki; że ze zmianą podstawy ekonomicznej ulega zmianie również i nadbudowa polityczna i umysłowa; że rozwój ekonomiczny w każdej epoce prowadzi do podziału społeczeństwa na klasy; że pojmowanie życia i świata jest u różnych klas różne i zmienia się zgodnie z ich położeniem, potrzebami, dążeniami i przebiegiem walki wzajemnej. Pojęty jako teoria rozwoju społecznego, materializm historyczny idzie dalej, sięga myślą w przyszłość. Z analizy kapitalistycznego systemu produkcji wyciąga wniosek, że sprzeczności wewnątrz społeczeństwa kapitalistycznego, zaostrzając się coraz bardziej i nie mogąc znaleźć rozwiązania w ramach kapitalistycznych stosunków produkcyjnych, muszą doprowadzić do przejścia środków produkcji na własność społeczną i do zorganizowania produkcji zgodnie z potrzebami społecznymi; wtedy też znikną raz na zawsze różnice klasowe i powstanie społeczeństwo bezklasowe, bez wyzyskujących i bez wyzyskiwanych.

Znakomity uczony polski Ludwik Krzywicki(1859-1941) określił granice stosowalności powyżej streszczonej metody dialektyki historycznej, wykazując, że związki przyczynowe, rządzące rozwojem społecznym, dotyczą tylko procesów masowych, a nie zachowania się poszczególnych jednostek. Materializm historyczny nie objaśnia zatem poczęcia się idei w głowach jednostek, a tylko ich wpływ na tłumy, selekcję idei w procesach historycznych. Co jeszcze ważniejsze, badając zagadnienie zmian w więzi społecznej doszedł Krzywicki do przekonania, że rozwój społeczny jest wypadkową nie tylko sił wytwórczych i powstałych pod ich wpływem idei społecznych, ale także podłoża historycznego, istniejącego w danym czasie i miejscu. Streszczona powyżej a sformułowana w roku 1897 teoria Krzywickiego stanowi naukowe uzasadnienie dla poglądu, że w zależności od podłoża historycznego będą się wyłaniały różne formy ustroju socjalistycznego i że formy te będą się przeplatały, nawzajem na siebie wpływały i dopełniały się wzajemnie, że zatem istnieć będą różne drogi do socjalizmu i różne modele socjalizmu. Wyjaśnia ona także, dlaczego np. w Anglii myśl socjalistyczna została zaakceptowana przez masy robotnicze, doprowadziła do zdobycia władzy przez Partię Pracy i do przejęcia dużego sektora produkcji, transportu i wymiany na własność społeczną, natomiast w o wiele bardziej uprzemysłowionych Stanach Zjednoczonych Ameryki socjalizm spotkał się z niepowodzeniem, tamtejszy ruch robotniczy nie wyszedł poza ramy reformizmu, to jest poprawek do ustroju kapitalistycznego. Wytłumaczenie znajdujemy w odmienności podłoża historycznego.

Niezależnie od całkowitej lub częściowej słuszności lub niesłuszności wszystkich lub niektórych teorii Marksa, pozostaje nam stwierdzić, że partie socjalistyczne nie mogą ani sobie jako zespołom ani też indywidualnym swym członkom wiązać rąk teoriami Marksa, teorie naukowe nie mogą bowiem być przedmiotem głosowania na kongresach partyjnych, są sprawą osobistych poglądów. Z początkiem XX stulecia znakomity socjolog polski, socjalista Kazimierz Kelles-Krauz (1872-1905) ujął zasadę swobodnego podchodzenia do spuścizny naukowej Marksa słowami „marksizm jest sprawą prywatną”. Taki jest też stosunek nowoczesnego socjalizmu do spuścizny pisarskiej Marksa i Engelsa.

Leninizm

Komuniści określają Włodzimierza Lenina (1870-1924) jako Marksa XX stulecia. W rzeczywistości leninizm nie jest kontynuacją i rozwinięciem nauki Marksa, jest samodzielną i odrębną koncepcją Lenina. Cała istota leninizmu zawarta jest w pracy Lenina „Państwo a rewolucja” z roku 1917. Sprowadza się ona do kwestii: jak zdobyć władzę i jak ją utrzymać. Narzędziem zdobycia i utrzymania władzy według Lenina jest „partia nowego typu”, monopartia, w razie potrzeby zamaskowana jako taki czy inny „front”, taka czy inna „rada”. Skrzywdzilibyśmy jednak Lenina, gdybyśmy utrzymywali, że chodziło mu o władzę dla samej władzy. Lenin chciał ująć władzę w ręce swej partii, by zbudować w Rosji ustrój socjalistyczny. Była to koncepcja zupełnie nowa, nie znajdujemy jej u Marksa. Wedle Marksa, żadna forma ustrojowa nie ginie, dopóki się nie rozwiną wszystkie siły wytwórcze, które się w niej mogą pomieścić; nowe, wyższe stosunki produkcyjne nie pojawiają się nigdy, dopóki warunki materialnej ich egzystencji nie wylęgną się w łonie dawnego społeczeństwa. Wedle Marksa, socjalizm będzie mógł nadejść dopiero wtedy, gdy w systemie kapitalistycznym nie będzie już miejsca dla dalszych sił produkcyjnych. I na odwrót, gdy dojrzeją po temu warunki materialne, socjalizm nadejdzie niezawodnie. Lenin odwrócił tezę Marksa do góry nogami, dowodząc, że trzeba najpierw obalić społeczeństwo stare i zbudować społeczeństwo nowe, aby stworzyć warunki materialne dla socjalistycznych stosunków produkcji. Wedle Marksa, ustrój socjalistyczny dojrzeje najpierw w najbardziej rozwiniętym społeczeństwie kapitalistycznym, wedle Lenina należało budowę socjalizmu zacząć od kraju o najsłabszym ustroju kapitalistycznym – kraju najbardziej gospodarczo zacofanym i tym samym stanowiącym najsłabsze ogniwo w łańcuchu państw imperialistycznych. Stąd doktryna i praktyka „socjalizmu w jednym kraju” oraz doktryna i praktyka „budownictwa socjalistycznego”, które były i są właściwie doktrynami autarkii gospodarczej i kapitalizmu państwowego. Historycznym zadaniem rewolucji rosyjskiej roku 1917 było natychmiastowe zakończenie działań wojennych i zawarcie pokoju, obalenie caratu i proklamowanie republiki demokratycznej, bezzwłoczne przejście ziemi obszarniczej w chłopskie ręce, a nie przekształcenie Rosji w wysoce uprzemysłowione państwo pod rządami „dyktatury proletariatu”. Żadne prawdziwe czy urojone błędy rewolucji rosyjskiej nie usprawiedliwiają zdławienia wolności w Rosji przez Lenina i jego partię po dziesięciu miesiącach jej kiełkowania.

Obie podstawowe doktryny Lenina: doktryna scentralizowanej, dyktatorskiej władzy państwowej, posługującej się „partią nowego typu”, czyli monopartią oraz doktryna budowania nowoczesnych środków produkcji metodami, jakimi kapitaliści prywatni budowali zakłady przemysłowe w XIX stuleciu, wiążą się z sobą ściśle, jedna bez drugiej istnieć by nie mogła. W żadnym razie nie należy ich określać mianem marksizmu ani też mianem socjalizmu, należy je określać jako leninizm albo komunizm albo sowietyzm. Przykładem sfałszowania przez Lenina marksistowskiej terminologii jest nomenklatura form nowego społeczeństwa. Marks przewidywał dwie jego formy, niższą, która urzeczywistni zasadę „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego pracy” i wyższą, która urzeczywistni zasadę „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”, przy czym dla obu tych form przyjmował identyczną nomenklaturę. Lenin przejął od Marksa podział na dwie formy nowego społeczeństwa, lecz nadał tym formom odmienne nazwy: socjalizmu dla formy niższej i komunizmu dla formy wyższej. Rozporządzając od 58 lat potężnymi i centralnie kierowanymi środkami masowego przekazu, moskiewski komunizm narzucił całemu światu swoją terminologię. Ilekroć zatem mowa o socjalizmie, należy postawić zapytanie: o jaki socjalizm chodzi? – i żądać wyjaśnień. Wyjaśnienia nie są nawet potrzebne, gdy mamy do czynienia ze zjawiskami takimi, jak niedawne zmiany w brzmieniu konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Zrewidowany ostatnio artykuł 1 tej konstytucji głosi, że PRL jest państwem socjalistycznym, lecz zrewidowany artykuł 72 przeobraża Polskę w państwo monopartyjne, niedemokratyczne i antydemokratyczne, tym samym niesocjalistyczne i antysocjalistyczne. W jeszcze większym stopniu wskazana jest ostrożność, ilekroć mowa o partiach, ruchach, rządach i państwach marksistowskich. Przymiotnik „marksistowski” nic dzisiaj nie znaczy, należy się w każdym wypadku przyjrzeć dokładnie, co się za tym przymiotnikiem ukrywa. Termin „marksizm-leninizm” jest nonsensem, jako że leninizm jest w ogóle i w szczególe zaprzeczeniem marksizmu. Termin ten należy odczytywać po prostu jako „leninizm”.

Polski socjalizm

Socjalizm, który polscy robotnicy i w ogóle Polacy mogą uważać za odpowiadający swą treścią tej nazwie, winien spełniać dwa warunki: po pierwsze, musi być demokratyczny – musi stać na gruncie demokracji politycznej oraz podstawowych praw człowieka i obywatela, i to nie tylko dla zwolenników socjalizmu ale i dla jego przeciwników, dla wszystkich bez wyjątku. Przykładem socjalizmu tego typu jest socjalizm brytyjski, jego przeciwstawieniem jest komunizm moskiewski. Po drugie, socjalizm winien być niepodległościowy, to jest stać na gruncie praw Polski do niepodległego bytu państwowego w takim samym rozumieniu, w jakim niepodległa jest na przykład Szwecja albo Holandia. Nie są nam wcale potrzebne pretensje do mocarstwowości, do której materialne warunki Polska straciła bezpowrotnie jeszcze w drugiej połowie XVII wieku. Ale też nie możemy się zgodzić na rolę niemieckiego czy też rosyjskiego państwa wasalnego albo satelity albo kolonii. Innych możliwości nie wymieniamy, albowiem nie istnieją one w praktyce polityki międzynarodowej: ze względów natury tak gospodarczej i politycznej, jak przede wszystkim natury geograficznej nie możemy być przybudówką Stanów Zjednoczonych Ameryki, Wielkiej Brytanii czy też Francji.

Wymieniliśmy tutaj dwie zasady, od których socjalizm polski odstąpić nie może. Oba te wymogi uważamy za osiągalne i wykonalne. Ich urzeczywistnienie wymaga sprzyjającego klimatu duchowego wśród polskich robotników i w ogóle Polaków, a także przyjaznej koniunktury w stosunkach międzynarodowych. Tego pierwszego jesteśmy pewni, ta druga nam obecnie nie sprzyja Zadośćuczynienie obu tym wymogom wymaga również działalności politycznej, przemyślanej i zorganizowanej. Dlatego polski socjalizm demokratyczny i niepodległościowy wymaga nie tylko przyswojenia świadomości ludzkiej wykonalnej koncepcji, ale i stworzenia i podtrzymania odpowiedniej organizacji, zmierzającej do urzeczywistnienia tej koncepcji i wyposażonej w środki działania. Taką organizacją z reguły jest partia socjalistyczna, choćby nawet w jakimś przejściowym okresie miała być partią zalążkową, kadrową. Wśród wielu różnych określeń polityki należy w tym miejscu przytoczyć określenie, według którego polityka jest sztuką cierpliwości, umiejętnością gromadzenia sił i czekania na właściwą chwilę. Socjaliści hiszpańscy znacznie dłużej od socjalistów polskich czekali na chwilę swego powrotu do kraju – i doczekali się jej. Po 37 latach wygnania, są dzisiaj z powrotem w Madrycie.

Adam Ciołkosz

__________________________

Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w emigracyjnym londyńskim piśmie „Orzeł Biały” nr 140, kwiecień 1976. Następnie zamieszczono go w zbiorze tekstów Autora pt. „Walka o prawdę. Wybór artykułów 1940-1978”, Polonia Book Fund, Londyn 1983. Przedrukowujemy go za tym ostatnim źródłem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *