Józef Bloch

Plan Beveridge’a w zarysie porównawczym

[1943]

Dla zrozumienia istoty i zakresu planu Beveridge’a nieodzowne jest zapoznanie czytelnika w najogólniejszym choćby zarysie z systemem ubezpieczeń społecznych w W. Brytanii. Zadanie to znacznie ułatwić może porównanie zasad, na których ten system jest oparty, z podstawowymi zasadami ubezpieczeń społecznych w Polsce, oraz zilustrowanie kilkunastoma cyframi wyników funkcjonowania obu systemów. W tym celu należy pokazać je wraz z światłami i cieniami, bez retuszu.

Dla uproszczenia pominięte będą przy opisie systemu polskiego odrębności dotyczące niektórych dzielnic, np. G. Śląska lub pewnych grup górników, kolejarzy, pracowników banków państwowych, lub Banku Polskiego itd.

Porównanie naszego systemu z angielskim (tak nazywać będziemy system istniejący w W. Brytanii) nie jest łatwe, gdyż ostatni oparto na odmiennych podstawach i rozbudowano, jak większość instytucji brytyjskich stopniowo, nie troszcząc się o symetrię i linię architektoniczną, w miarę jak życie nasuwało nowe zadania i dyktowało ich rozwiązanie.

Narodził się on tutaj w r. 1908 w postaci bezskładkowego i powszechnego zabezpieczenia na starość, zapewniającego stałą, jednakową rentę dożywotnią wszystkim obywatelom brytyjskim w wieku lat 70, nie posiadającym dostatecznych środków utrzymania. Był to pierwszy na świecie i dzisiaj zaledwie w kilku krajach spotykany system zabezpieczenia i trzeba było talentu Lloyda George’a, ówczesnego Chancellor of the Exchequer [minister skarbu, finansów – przyp. redakcji Lewicowo.pl], aby przekonać opinię publiczną i Parlament o celowości nowej instytucji. W. Brytania wkroczyła wówczas na drogę, która doprowadziła do wielkich reform liberalnych: finansowej – przez wydatne opodatkowanie spadków i historyczny budżet Lloyd George’a, ustrojowej – przez okrojenie w r. 1911 praw konstytucyjnych Izby Lordów, społecznej – przez National Health Insurance Act, 1911, akt wielkiej wagi, który wprowadził pierwsze na świecie ubezpieczenie od bezrobocia, oraz – znane już w Europie – przymusowe ubezpieczenie na wypadek choroby. Te pierwsze kroki są jeszcze dość ostrożne. Liczba ubezpieczonych jest niewielka, świadczenia niskie. Wojna przynosi nowe, śmielsze kroki, a w okresie powojennym obserwujemy dalszy poważny rozwój ubezpieczeń, wszerz i w głąb, a to równorzędnie z rozwojem innych dziedzin tzw. Social Services, a mianowicie służby zdrowia, szkolnictwa itp. Ilustruje to kilka cyfr: w r. 1900 wydano na oświatę z budżetu państwowego £20 mil., a w r. 1934 – £105 mil. W r. 1900 wydatki budżetowe na Public Medical Services wyniosły £1,5 mil., a w r. 1934 – £17 mil. Obciążenie ludności na social services wynosiło w r. 1900 na głowę ludności 19 szylingów, a w r. 1934 – £9, a więc wzrosło prawie 10-krotnie. Na social services w ścisłym znaczeniu, tj. na ubezpieczenia i opiekę społeczną wydatkowano w r. 1934 około £270 milionów, co stanowiło około 30% ogólnego budżetu (ca. £900 mil.). W Polsce w r. 1938 budżet Ministerstwa Opieki Społecznej wynosił 67 mil. zł, tj. niespełna 3% budżetu państwowego (w wydatkach 2.458 mil. zł).

Przy opisie porównawczym różnych systemów ubezpieczeniowych należy mieć przede wszystkim na uwadze: a) jaki jest zakres osób objętych ubezpieczeniem, b) jakich ryzyk ono dotyczy, c) co jest świadczone, w jakiej wysokości i jak długo d) jakie są ciężary ubezpieczenia i kto je ponosi, e) jak ubezpieczenie jest zarządzane.

Cechą charakterystyczną ubezpieczeń społecznych w W. Brytanii jest ich rozległość, gdyż przed wojną ubezpieczeniem chorobowym objętych było około 18 milionów, a w połowie r. 1941 – 21,5 miliona ludzi, w tym około 16 mil. pracowników przemysłowych i rolnych, oraz służba domowa, chałupnicy, znaczna część pracowników państwowych itd. Ubezpieczeniem starczym już w r. 1938 objętych było prawie 21 milionów, a ubezpieczeniem od bezrobocia – około 15,5 miliona ludzi.

W Polsce w r. 1938, w zakresie ubezpieczenia chorobowego i emerytalnego, było ubezpieczonych 2,3 miliona osób, co stanowiło niespełna 50% ogólnej liczby robotników i pracowników umysłowych. Od bezrobocia ubezpieczonych było tylko 340 000 pracowników umysłowych i zaledwie 1,2 miliona robotników, gdyż bez dającego się uzasadnić powodu robotnicy w zakładach zatrudniających mniej niż 5 pracowników w ogóle nie byli objęci tym ubezpieczeniem. Jedynie ubezpieczenie wypadkowe objęło większą ilość osób ze względu na zastosowanie ustawy do pewnej części pracowników rolnych.

Poza powszechnością ubezpieczeń cechą charakterystyczną tutejszego systemu jest jednakowe traktowanie pracowników umysłowych i robotników, skutkiem czego zarówno składki za pracowników obu grup, jak i świadczenia na ich rzecz są takie same (różnica polega na tym tylko, że pracownicy umysłowi z zarobkiem rocznym powyżej £420 są wyłączeni z ubezpieczenia, podobnie jak w Polsce ubezpieczeniu chorobowemu nie podlegały osoby zarabiające ponad 725 zł miesięcznie).

Nierówność traktowania tych grup w Polsce, zwłaszcza w zakresie ubezpieczenie emerytalnego, widoczna z następujących przykładów: renta inwalidzka pracownika umysłowego z zarobkiem 300 zł miesięcznie po 5 latach ubezpieczenia wynosiła 120 zł, a robotnika tak samo wynagradzanego – 45 zł miesięcznie. Wobec tego, że przeciętny zarobek robotnika wynosił tylko 25-30 zł tygodniowo, a więc około 100-120 zł miesięcznie, renta robotnicza, inwalidzka lub starcza wynosiła 25-27 zł miesięcznie, tj. niespełna złotówkę dziennie. Według ustawy naszej pracownik umysłowy uważany jest za inwalidę, jeśli straci 50% zdolności zawodowej, gdy robotnik dla uzyskania renty musi być pozbawiony co najmniej 2/3 ogólnej zdolności do zarobkowania. Pracownik umysłowy, który został inwalidą, lecz nie przebył w ubezpieczeniu 5 lat, dostawał zamiast renty jednorazową odprawę, natomiast robotnik w takich samych warunkach nie miał żadnych świadczeń. Wdowa po robotniku miała prawo do renty wdowiej pod warunkiem, że była sama inwalidką lub osiągnęła wiek lat 60., a wdowa po pracowniku umysłowym, uprawnionym do renty, – bez względu na jej wiek i stan zdrowia. Przykłady takie można mnożyć ad libitum.

Dalszą cechą ubezpieczeń angielskich jest to, że składki są jednakowe bez względu na wysokość zarobku (flat rate), a więc nie są, jak w Polsce, w pewnym stosunku do zarobku ubezpieczonego. Różnią się one tylko, gdy chodzi o mężczyzn, kobiety i małoletnich, a niektóre składki są niższe za pracowników rolnych.

W związku z tym również wysokość świadczeń jest tu jednakowa dla wszystkich ubezpieczonych bez względu na wysokość ich zarobków, gdy w Polsce świadczenia, podobnie jak składki, były proporcjonalne do zarobków. Pracownik więc z wynagrodzeniem £3 tygodniowo otrzymuje tu taki sam zasiłek chorobowy, jak zarabiający połowę tej kwoty. Dotyczy to również zasiłku bezrobocia oraz rent starczych, wdowich i sierocych. Zaznaczyć wypada, że zasiłek choroby i od bezrobocia są wyższe dla mężczyzn i niższe dla kobiet oraz małoletnich. Takiego rozróżnienia w Polsce nie było, lecz znaczna różnica w zarobkach mężczyzn, kobiet i małoletnich sprawiała, że świadczenia na rzecz kobiet i małoletnich były znacznie niższe.

Równość składek daje znaczne udogodnienie, gdyż nie zachodzi tu potrzeba obliczania ich za każdego ubezpieczonego z osobna, w zależności od kwoty zarobku z uwzględnieniem jego wahań, dzięki czemu zaoszczędza się pracy personelowi zarówno przedsiębiorstw, jak i instytucji ubezpieczeniowych. Jest to szczególnie wygodne przy wynagrodzeniu zmiennym (np. od sztuki), przy dopłatach za nadgodziny itd.

System uiszczania składek polega na wklejaniu co tydzień specjalnych znaczków, nabywanych na poczcie, do książeczek ubezpieczeniowych: jednej dla ubezpieczenia chorobowego i emerytalnego i drugiej dla ubezpieczenia od bezrobocia. Jest to proste i ułatwia kontrolę. Każdy ubezpieczony wie, ile stale płaci i wiadomo mu, że tę samą kwotę płacić będzie przez cały czas swej pracy dopóki nie wyjdzie ustawa, która zmieni wysokość składki przez dodanie l d. lub 2 d. na tydzień.

Składki ubezpieczeniowe są tu na ogół niższe niż w Polsce. Składka łączna za mężczyznę w ubezpieczeniu chorobowym, emerytalnym i od bezrobocia, uiszczana przez pracownika i pracodawcę po połowie, wynosi tygodniowo 3/8, a za kobietę – 3/1. Przy przeciętnej przed wojną płacy tygodniowej £3.10.0 stanowiło to niespełna 5%, z czego na pracownika przypadało 2,5%. Obecnie, przy wyższych zarobkach stanowi to jeszcze mniej.

W Polsce składka za robotnika w tychże rodzajach ubezpieczenia wynosiła łącznie 12,3%, z czego robotnik płacił 6,35%, a za pracownika umysłowego łącznie 14,5%, z czego pracownik płacił przeciętnie połowę, tj. około 7,2%. Składki więc były u nas z górą dwukrotnie wyższe.

Źródłem pokrycia świadczeń są w W. Brytanii nie tylko składki ubezpieczeniowe, lecz dopłaty Skarbu Państwa, przy czym znamienny jest wysoki udział Państwa w finansowaniu ubezpieczeń społecznych. W r. 1939 wyniósł on £135 mil., gdy w Polsce Skarb Państwa subsydiował w zakresie bardzo skromnym wyłącznie zabezpieczenie robotników od bezrobocia i na ten cel w r. 1937 wydatkowano tylko 18 mil. zł.

Organizacja ubezpieczeń w obu krajach jest odmienna. W Polsce istniał system w znacznej mierze jednolity, który polegał na tym, że każda ubezpieczalnia społeczna w swym okręgu wykonywała w całości ubezpieczenie na wypadek choroby, sprawując równocześnie przygotowawcze czynności (ewidencję ubezpieczonych, wymiar składek, przyjmowanie roszczeń itd.) dla pozostałych rodzajów ubezpieczeń, które wykonywał Zakład Ubezpieczeń Społecznych z centralą w Warszawie i kilkoma oddziałami. Scalenie to nie było jednak zupełne, gdyż zabezpieczenie robotników od bezrobocia było administrowane odrębnie przez Fundusz Pracy (wojewódzkie biura i ekspozytury), a dodatkowe zabezpieczenie górników – przez kasy bratnie i brackie; na G. Śląsku i w b. zaborze pruskim istniały ponad to jeszcze inne instytucje. Zaznaczyć należy, że przewidziany ustawowo samorząd instytucji ubezpieczeniowych od wielu lat nie istnieje i że w tych instytucjach zamiast organów, w których mieli być reprezentowani ubezpieczeni, rozwiązanych lub w ogóle nie powołanych, byli czynni komisarze rządowi. Nadzór nad wszystkimi instytucjami ubezpieczeń należał do Ministra Pracy i Opieki Społecznej.

W W. Brytanii organizacja ubezpieczeń jest bardziej skomplikowana i wykonywanie ich należy do różnych instytucji i podlega kilku ministrom. Ubezpieczeniem od bezrobocia oraz emerytalnym administrują centralne instytucje (Ministry of Labour and National Service, Ministry of Health oraz Commissioners of Customs and Excise). Ubezpieczenie chorobowe jest administrowane odmiennie : lecznictwem na obszarze hrabstwa lub miasta zarządza komitet ubezpieczeniowy (Insurance Committee), który składa się w 3/5 z przedstawicieli ubezpieczonych, w 1/5 – z reprezentantów samorządu komunalnego oraz z lekarzy. Natomiast świadczeń gotówkowych udzielają instytucje specjalne, zwane Approved Societies, przy czym ubezpieczony wybiera sobie instytucję, której chce być członkiem. Do nich należą przede wszystkim tzw. Friendly Societies, stowarzyszenia wzajemnej pomocy, z których kilka pochodzi jeszcze z XVII wieku, kiedy zawiązano je w tym celu, aby zapewnić stowarzyszonym na zasadach wzajemności pomoc w razie choroby i pokrycie kosztów pogrzebu w razie śmierci. Takich Friendly Societies, różnego rodzaju i rozmiarów jest około 6000, liczących z górą 8 milionów członków. Zarząd nimi należy wyłącznie do samych członków, a działalność nie jest obliczona na zysk i polega na wypłacaniu członkom ustawowo przewidzianych zasiłków podczas niezdolności do pracy spowodowanej chorobą, upadkiem sił itp. oraz świadczeń dodatkowych, o których mowa dalej. Drugą kategorię stanowią Approved Societies przy zwykłych towarzystwach ubezpieczeń (Life Insurance Offices), które utworzyły specjalne w tym celu instytucje, udzielające świadczeń gotówkowych swym członkom na takich samych zasadach. Również one nie są obliczone na zysk, a administrowane są przez samych ubezpieczonych. W dniu 1 stycznia 1942 r. instytucje te liczyły około 9,3 miliona członków, z czego samo Prudential Assurance Company, Ltd., ponad 4,2 mil., a National Amalgamated – z górą 3,2 miliona. Trzecią kategorię stanowią Approved Societies przy związkach zawodowych ze znacznie mniejszą liczbą członków, a do czwartej należą nieliczne instytucje przy funduszach przezorności pracodawców (Employers Provident Funds).

Wszystkie te instytucje wypłacają swym członkom w czasie niezdolności do pracy zasiłek zwany w pierwszym okresie Sickness Benefit, a następnie Disablement Benefit, których wysokość jest ustawowo określona, lecz większość instytucji daje ponadto swym członkom świadczenia dodatkowe. Są to bądź Additional Treatment Benefits, które polegają przeważnie na zębolecznictwie, okulistyce, leczeniu klinicznym itd., bądź Additional Cash Benefits, w postaci dodatków do ustawowych zasiłków gotówkowych. Są one wypłacane z rezerw na podstawie specjalnego oszacowania dokonywanego co 5 lat przez aktuariusza rządowego. Wysokość tych rezerw zależna jest od tego, jak oszczędną i racjonalną jest gospodarka danej instytucji, a pośrednio od liczby członków oraz ich stanu zdrowotnego. W ten sposób ubezpieczeni otrzymują zasiłki w różnej wysokości i różnego rodzaju, w zależności od tego, której instytucji są członkami.

Kwoty wypłacane z tego tytułu Approved Societies po ostatnim oszacowaniu rezerw w r. 1935 wynoszą prawie £ 6 mil. rocznie, podczas gdy na zasiłek ustawowy wydatkowano tu w r. 1938-9 £18 600 000. W Polsce w r. 1938 wydatkowano ogółem na zasiłki gotówkowe w czasie choroby 20,5 mil. zł, a więc na 1 ubezpieczonego przypadało 9,5 zł, gdy w W. Brytanii – około 20 szylingów.

Zakres pomocy leczniczej, okazywanej ubezpieczonym w Polsce i w W. Brytanii różni się przede wszystkim tym, że tutaj udzielają jej tylko tzw. general practitioners, wobec czego ubezpieczeni nie korzystają z usług lekarzy specjalistów oraz dentystów, a zabiegi operacyjne nie mieszczą się w ramach ustawowych świadczeń ubezpieczenia chorobowego i dokonywane są w szpitalach na zasadach ogólnych. Natomiast ubezpieczonym służy tu prawo wyboru lekarza z listy lekarzy zakontraktowanych w danym okręgu przez Insurance Committee, tak zwanych panneled doctors. Wybrany lekarz leczy ubezpieczonego stale, chyba że pacjent poprosi o skreślenie go z listy i przejdzie do innego lekarza. Liczba pacjentów-ubezpieczonych każdego lekarza jest ograniczona i za każdego lekarz otrzymuje stałą opłatę roczną, niezależną od liczby wizyt. Opłat za porady lekarskie lub za lekarstwa nie ma tu. W Polsce pobierano je choć w nieznacznej wysokości, aby zapobiec zbędnym wizytom u lekarzy, lecz zabiegi chirurgiczne, rozpoznawcze i inne oraz porady w chorobach zakaźnych, gruźlicy, w nagłych wypadkach itd. były zupełnie bezpłatne.

Okres, w którym ubezpieczony mógł korzystać z pomocy leczniczej, był w Polsce ograniczony do 26 tygodni w poszczególnym wypadku choroby, z wyjątkiem, gdy była ona wynikiem wypadku w zatrudnieniu lub chorobą zawodową oraz, w pewnych warunkach, jeżeli chory był ubezpieczony przez czas dłuższy. Takiego ograniczenia przepisy angielskie nie znają i ubezpieczony jest leczony tak długo, aż pomoc lekarza okaże się niepotrzebna lub dopóki zostanie przekazany do szpitala.

Również gotówkowe świadczenia chorobowe udzielane są tu ubezpieczonemu dopóki jest niezdolny do pracy bez ograniczenia czasu, z tym jednak, że wypłacany w ciągu pierwszych 26 tygodni Sickness Benefit wynosi dla mężczyzny 18 szyl. tygodniowo (dla kobiety niezamężnej – 15, a zamężnej – 13 szyl.), a wypłacany później Disablement Benefit jest niższy, bo wynosi 10/6 dla mężczyzny i 9/-, wzgl. 8/- dla kobiety. Dodatkowe świadczenia udzielane przez Approved Societies swym członkom są różnej wysokości, przeciętnie wynoszą one tygodniowo 3/2 dla mężczyzny i 2/2 dla kobiety.

W Polsce zasiłek chorobowy należał się ubezpieczonym niezdolnym do pracy nie dłużej niż 26 tygodni, ale płatny był już po 4 tygodniach przebywania w ubezpieczeniu. W W. Brytanii natomiast warunkiem uzyskania prawa do ustawowych świadczeń gotowych jest uprzednie opłacenie 104 składek tygodniowych, choć po uiszczeniu 26 składek ubezpieczony ma prawo do Reduced Sickness Benefit w wysokości 12 szyl. tygodniowo. Okres wymagany dla uzyskania przez członka Approved Society prawa do świadczeń dodatkowych określa statut.

Przy porównaniu wysokości świadczeń gotówkowych należy mieć na uwadze przyjętą tu zasadę niezależności norm świadczeń od wysokości zarobku, odmienną od właściwej naszemu i innym kontynentalnym systemom, zasady proporcjonalności. Stąd zasiłek chorobowy w Polsce, wynoszący 50-60% zarobku przy przeciętnym wynagrodzeniu robotnika 25-30 zł tygodniowo nie dosięgał normy angielskiej, zaś przy wyższym wynagrodzeniu osiągał ją, a nawet przekraczał.

Nie bez znaczenia, zwłaszcza w czasie kryzysu i bezrobocia, jest udzielanie świadczeń leczniczych i gotówkowych po ustaniu zatrudnienia, a więc ubezpieczenia. W W. Brytanii należą się one podczas tzw. free insurance period, trwającego około 2 lat od zaprzestania pracy, gdy w Polsce obowiązek udzielania świadczeń po wygaśnięciu ubezpieczenia istniał wówczas tylko, jeśli wypadek choroby zaszedł w ciągu 3 tygodni, a przy niektórych chorobach – w ciągu 4 tygodni po ustaniu ubezpieczenia.

Niewątpliwą zaletę polskiego systemu stanowi przyznanie prawa do pomocy leczniczej członkom rodziny ubezpieczonych (w ciągu 13 tygodni w roku), gdy tutaj są do niej uprawnieni wyłącznie sami ubezpieczeni. Znacznej wagi jest również bezpłatna pomoc lecznicza i położnicza, udzielana w Polsce kobietom, zarówno samym ubezpieczonym, jak i żonom ubezpieczonych, a to przed, w czasie i po porodzie, oraz wypłacanie kobietom ubezpieczonym zasiłku połogowego podczas niezdolności do pracy, nie dłużej wszakże niż 8 tygodni.

Żadne z tych świadczeń, ani zasiłek pogrzebowy, należny w wysokości 3-tygodniowego zarobku, ani też zasiłek szpitalny, dla przebywających w szpitalu ubezpieczonych, utrzymujących rodziny, nie mieszczą się w ramach angielskiego systemu ubezpieczeń społecznych, jeśli pominąć drobny zasiłek w razie urodzenia się dziecka. Stanowi to oczywistą lukę w tym systemie i domaga się naprawy.

Jeszcze żywiej odczuwany jest w tutejszych sferach pracowniczych brak przymusowego ubezpieczenia od wypadków przy pracy i chorób zawodowych, a system Workmens’ Compensation – odszkodowania za skutki wypadków przy pracy i chorób zawodowych przez pracodawcę – podlega ostrej i słusznej krytyce, jako przestarzały i wadliwy. W razie bowiem śmierci robotnika wdowa i sieroty mają prawo tylko do jednorazowego ryczałtowego odszkodowania (lump sum) w wysokości od £200 do £600, a nie do renty. Jeżeli zaś wypadek nie był śmiertelny, a w jego wyniku nastąpiło zmniejszenie zdolności zarobkowej, poszkodowanemu należy się renta, ale nie może ona przekroczyć kwoty 35 szyl. tygodniowo z pewnym dodatkiem na dzieci – w razie zupełnego inwalidztwa, a wynosi pewną część tej kwoty – w razie częściowej niezdolności do zarobkowania. Aby uchronić się przed tą odpowiedzialnością, pracodawcy ubezpieczają się w prywatnych lub wzajemnych towarzystwach ubezpieczeń. W wyniku tego stanu rzeczy, w razie wypadku następuje zwykle targ między towarzystwem ubezpieczeniowym i poszkodowanym lub jego rodziną, a choć umówione warunki rekompensaty podlegają kontroli sądu, nie jest ona o tyle realna, aby uchronić poszkodowanych przed presją towarzystw, a często lekkomyślnością samych zainteresowanych.

W ramach ubezpieczenia od wypadków w zatrudnieniu i chorób zawodowych w Polsce, zarówno samym poszkodowanym, jak i rodzinom zmarłych należą się renty wypadkowe w stosunku do zarobku ubezpieczonego (poza pomocą leczniczą). System ten jest zbliżony do proponowanego przez Beveridge’a.

W W. Brytanii nie istnieje odrębny typ ubezpieczenia inwalidzkiego i ubezpieczony niezdolny do pracy ma prawo po wyczerpaniu Sickness Benefit – bez względu na stopień ograniczenia zdolności zarobkowej – do Disablement Benefit przez cały czas niezdolności do pracy w ramach ubezpieczenia chorobowego, jednakże pod warunkiem uprzedniego ubezpieczenia w ciągu 104 tygodni i stwierdzenia, co tydzień, przez lekarza niezdolności do pracy. W Polsce po ustaleniu trwałej niezdolności robotnika do zarobkowania lub trwałej niezdolności pracownika umysłowego do wykonywania zawodu, przyznawana była renta dożywotnia, o ile robotnik przebył w ubezpieczeniu co najmniej 200 tygodni, a pracownik umysłowy – 5 lat. Przeciętna renta robotnicza wynosiła jednak tylko około 6 zł tygodniowo (przy zarobku 25-30 zł tygodniowo), a więc mniej niż Disablement Benefit (10/6 tygodniowo); znacznie lepszą była sytuacja pracownika umysłowego, którego renta inwalidzka, po 5 latach ubezpieczenia, wynosiła 40% zarobku.

Zabezpieczenie starcze, istniejące tu od r. 1908, zapewnia obywatelowi brytyjskiemu, po dojściu do lat 70. (kobiety 65) emeryturę (Non-Contributory Pension), wynoszącą 10 szyl. tygodniowo, o ile dochody jego nie przekraczają pewnej granicy. Ubezpieczenie to jest bezskładkowe. Emeryturę uzupełniają znaczne dodatki (Supplementary Pension), wobec czego para małżeńska otrzymuje 36 szyl. tygodniowo, a jeśli ma na utrzymaniu członków rodziny, emerytura wzrasta o 13, wzgl. 14 szyl. na osobę dorosłą i o 4/9 do 12 szyl. na dziecko, zależnie od wieku.

Ponadto w r. 1925 wprowadzono tu system powszechnego składkowego ubezpieczenia starczego, w ramach którego renta starcza (Contributory Pension) należy się ubezpieczonemu, który ukończył lat 65 (kobiety 60), był ubezpieczony co najmniej 5 lat i zapłacił co najmniej 104 składki. Renta wynosi również 10 szyl. tygodniowo i uzupełniona jest, jeśli rencista jest w potrzebie, do norm wyżej wskazanych.

W Polsce, przy takich samych warunkach wieku (obniżonych tylko dla górników), renty starcze wynoszą tyleż, co omówione uprzednio renty inwalidzkie. Para małżeńska przy zarobku 30 zł tygodniowo, po 10 latach ubezpieczenia jednego z małżonków, otrzymywała rentę w wysokości około 30 zł miesięcznie, gdy w Anglii przypada około £8. Nawet renta starcza pracownika umysłowego z płacą 300 zł miesięcznie wynosiła po 10 latach ubezpieczenia tylko 130 zł miesięcznie. W r. 1937 było w Polsce zaledwie 8565 robotników i 4311 pracowników umysłowych, pobierających renty starcze, gdy w W. Brytanii w r. 1938 było 708 000 starców, pobierających renty w wieku od 65-70 lat i 1 061 000, w wieku ponad 70 lat. Odpowiednie cyfry dla wdów i sierot wynosiły w Polsce około 94 000, a w W. Brytanii – z górą 900 000. Stąd w Polsce, z tytułu wszystkich świadczeń inwalidzkich i emerytalnych, robotnikom i pracownikom umysłowym (prócz kolejarzy i górników) wypłacono w r. 1937 około 126 mil. złotych, gdy w W. Brytanii tylko na emerytury starcze wydatkowano około £90 milionów.

Ubezpieczenie od bezrobocia w Polsce, zwłaszcza dotyczące robotników, przedstawiało się jeszcze gorzej: zasiłki przysługiwały tylko przez 13 tygodni pod warunkiem przepracowania w roku 26 tygodni i wynosiły 30-40% zarobku, wszakże górna granica podstawy obliczenia nie mogła przekraczać 6 zł dziennie, aczkolwiek składki pobierano od faktycznego zarobku. Zasiłek więc na bezrobotnego z żoną i dwojgiem dzieci, przy zarobku 30 zł tygodniowo wynosił 12 zł. W W. Brytanii zasiłek (Unemployment Benefit), płatny jest w ciągu 26 tygodni pod warunkiem 30 tygodni składkowych w ciągu 2 lat (w rolnictwie tylko 20), wynosi dla rodziny około 38 szyl. tygodniowo, tj. prawie czterokrotnie. Wypłacana następnie, przez cały czas pozostawania bez pracy, zapomoga (Unemployment Assistance) wynosi – w braku u bezrobotnego innych dochodów – około 38 szyl. tygodniowo na rodzinę. W Polsce zasiłek w tej wysokości mógł otrzymywać pracownik umysłowy z wynagrodzeniem co najmniej 300 zł miesięcznie, wszakże tylko przez okres 6-9 miesięcy. Dlatego w r. 1938, kiedy w biurach pośrednictwa pracy było zarejestrowanych 347 000 osób, a faktyczne bezrobocie przekraczało pół miliona osób, zasiłki wypłacano zaledwie 7967 pracownikom umysłowym i 79 856 robotnikom. W W. Brytanii w tym czasie było 1,8 miliona bezrobotnych, a więc 3-krotnie więcej. W tym czasie na pomoc bezrobotnym wydatkowano tu £90 milionów, a w Polsce 41 milionów złotych, a więc z górą 50 razy mniej.

Ogółem świadczenia gotówkowe wypłacone w W. Brytanii wyniosły w r. 1910-11 niecałe £14 milionów, a w r. 1938-9 – £236 milionów, gdy w Polsce w r. 1937, na wszystkie świadczenia wydatkowano 339 milionów zł.

Aczkolwiek przy porównywaniu podanych liczb należy mieć na uwadze pewien współczynnik poziomu cen i kosztów utrzymania w obu krajach, wnioski ogólne o zaletach i wadach ubezpieczeń społecznych w tych krajach winny doprowadzić do rewizji wielu utartych poglądów.

***

Ogłoszone w początku grudnia 1942 r. sprawozdanie Sir Williama Beveridge’a, znane pod nazwą Plan for Social Security, jest wynikiem półtorarocznej pracy Komisji powołanej w połowie r. 1941 przez Arthura Greenwooda, M.P., ówczesnego Ministra Rekonstrukcji. Przewodniczącym tej Komisji był Sir William Beveridge, wybitny znawca zagadnień społecznych, teoretyk i praktyk, projektodawca i pierwszy dyrektor giełd pracy (Labour Exchanges), które utworzono tu w r. 1909, współpracownik

Ministerstwa Amunicji i Urzędu wyżywienia podczas uprzedniej wojny, oraz członek wielu instytucji i organizacji, zajętych badaniem zagadnień populacyjnych, wyżywienia, bezrobocia itd. Jest on, nawiasem mówiąc, wynalazcą używanej obecnie ration card oraz autorem planu racjonowania żywności stosowanego w W. Brytanii podczas obecnej wojny. W ciągu wielu lat Beveridge był dyrektorem poważnej uczelni – London School of Economics i jest rektorem University College w Oxfordzie. Prace jego z dziedziny ubezpieczeń i statystyki cieszą się powszechnym uznaniem.

Plan Beveridge’a nie jest enuncjacją Rządu, lecz, jak to podkreślono w sprawozdaniu – wyrazem osobistych poglądów Beveridge’a; delegaci różnych urzędów przyjmowali udział w pracach komisji wyłącznie w charakterze rzeczoznawców, wobec czego nie byli skrępowani w wypowiadaniu swych poglądów i zdania ich nie wiążą ministerstw, które ich delegowały. Komisja zasięgnęła opinii, pisemnych i ustnych, 127 organizacji i osób, a więc zrzeszeń miast i hrabstw, organizacji pracodawców i związków zawodowych, instytucji i towarzystw ubezpieczeniowych, stowarzyszeń kobiecych, instytucji opieki nad dzieckiem i niewidomym, stowarzyszeń lekarzy, Międzynarodowego Biura Pracy itd. Opinie te są zebrane w drugim tomie sprawozdania. Tom I zawiera analizę obecnego stanu rzeczy w zakresie ubezpieczeń społecznych i służb pokrewnych oraz zalecenia na przyszłość, tj. właściwy plan ze wskazaniem celów, do jakich autor dąży i metod, którymi się posługuje.

Plan ten nie stanowi, zdaniem Beveridge’a, panaceum na wszystkie cierpienia, które trapią ludzkość. Spośród pięciu plag – choroby, ciemnoty, nędzy (squalor), bezrobocia i niedostatku (want) –ostatni tylko jest przedmiotem organizowanego ataku. W tym celu autor dąży do takiej reformy ubezpieczeń społecznych i służb pokrewnych, która zapewni całej bez wyjątku ludności W. Brytanii minimalny poziom dochodu w przypadkach, gdy zarobek zostaje utracony wskutek choroby, wypadku, niedołężności, starości lub braku pracy, jak również wówczas, gdy normalny dochód nie wystarcza na zaspokojenie potrzeb, ze względu na liczną rodzinę lub z powodu zdarzeń takich, jak zamążpójście, urodzenie dziecka lub śmierć żywiciela rodziny. Autor rozumie i wyraźnie mówi o tym, że zamierzona reforma może spełnić zadanie tylko wówczas, jeśli uda się uniknąć długotrwałego i masowego bezrobocia. Gdyby bowiem liczba pozostających bez pracy przekroczyła 8,5% osób zatrudnionych (tj. około 1,5 miliona osób), zasiłki pochłonęłyby zbyt wiele, a przy równoczesnym zmniejszeniu się wpływów ze składek, urzeczywistnienie planu byłoby niemożliwe. Zapobiec temu może tylko naprawa warunków gospodarczych; może być konieczną nawet radykalna zmiana struktury gospodarczej, lecz to zagadnienie znajduje się poza nawiasem badań i zaleceń Beveridge’a. Jednak, zdaniem jego, realizacja planu będzie miała pośrednio znaczny wpływ na warunki gospodarcze, gdyż zapewnienie wszystkim obywatelom dochodu umożliwiającego egzystencję w czasie przerw w zatrudnieniu, może zapobiec kurczeniu się spożycia, które powoduje zmniejszenie się produkcji i wzrost bezrobocia.

W ramach tego sprawozdania Beveridge nie zajmuje się również warunkami bytu osób, które mają pracę, a więc ani zagadnieniem ustawodawstwa ochronnego pracy, ani kwestią płac, aczkolwiek uważa za nieodzowne ustanowienie ogólnego minimum zarobków (National Minimum). Interesuje go natomiast bardzo sprawa pomocy rodzinom obarczonym dziećmi, a to w związku ze stałym, w ostatnich latach, zmniejszaniem się liczby urodzeń w W. Brytanii i ogólnym „zestarzeniem się” ludności, o którym świadczą następujące cyfry: w r. 1901 było w W. Brytanii 2,2 miliona osób w wieku ponad 65, wzg. 60 lat (kobiety), przy 12 milionach dzieci do lat 15. W r. 1941 starców było już około 5,5 miliona, a na r. 1971 przewidywana jest liczba 9,5 miliona, gdy dzieci do lat 15. będzie tylko 7,6 miliona. Aczkolwiek przedłużenie życia mieszkańców W. Brytanii wskazuje na podniesienie ogólnego poziomu warunków bytu, to jednak towarzyszące temu zmniejszanie się liczby dzieci jest objawem niepokojącym. W miarę wzrostu kultury i potrzeb coraz mniejsza część zarobków może być przeznaczona na dzieci, co utrudnia należyte ich żywienie, wychowanie oraz kształcenie i prowadzi do obserwowanego w Europie zachodniej ograniczenia liczby dzieci. Skoro jednak niepodobna żądać od pracodawcy, aby płacił robotnikowi obarczonemu rodziną więcej niż samotnemu lub bezdzietnemu, gdyż płaci za wynik pracy i nie interesuje go status rodzinny pracownika, zaradzić złu może tylko pomoc państwa w zakresie najszerszym, obejmującym nie tylko rodziny pracowników, lecz wszystkich w ogóle obywateli. W tym celu mają być wypłacane, w myśl Planu, ze Skarbu Państwa zasiłki (Children’s Allowances) na każde dziecko prócz pierwszego, a nawet na pierwsze, jeśli rodzice lub opiekunowie pozostają bez pracy. Pozostawienie pierwszego dziecka na wyłącznym utrzymaniu rodziców wynika z przyjętej w Planie zasady, iż ciężar zabezpieczenia socjalnego winien być podzielony pomiędzy jednostką i Państwem. Lekceważenie tej zasady byłoby, zdaniem Beveridge’a niebezpieczne, gdyż sprzyjałoby zanikowi osobistej odpowiedzialności obywateli i usypiałoby energię, zapobiegliwość i pomysłowość. Zasiłek będzie wypłacany do czasu, kiedy dziecko ukończy lat 15., wzgl. 16., i wynosić będzie – przyjmując obecny poziom cen – 8 szyl. na dziecko tygodniowo. Aczkolwiek koncepcja zasiłków na dzieci nie jest nowa i przyjęta została we Francji, Włoszech, Belgii, N. Zelandii oraz w Holandii, nigdzie jednak nie została potraktowana tak rozlegle, jak w planie Beveridge’a. Koszt zasiłków na dzieci według preliminarza podanego w planie wynosić będzie w pierwszym okresie £110 milionów rocznie.

Ludność W. Brytanii winna mieć środki nie tylko na odpowiednie odżywianie, wychowanie i kształcenie dzieci, lecz musi mieć zapewnioną bezpłatną pomoc leczniczą. Szpitalnictwo obecnie prowadzone przez samorządy i instytucje charytatywne nie czyni zadość potrzebom. Właściwe metody walki z chorobą nie są stosowane dość powszechnie i radykalnie. Walka z tym stanem rzeczy jest konieczna również dlatego, że należyty poziom zdrowotności ludności zmniejsza liczbę chorób i wpływa na ograniczenie czasu ich trwania, zapobiega inwalidztwu lub opóźnia je i przyczynia się do odsunięcia niedołęstwa starczego, a za tym zmniejsza niedostatek. Stąd potrzeba odrębnego systemu powszechnego lecznictwa – The National Health Scheme – rozbudowanego tak, aby sieć lekarzy, szpitali, ogólnych i specjalnych, klinik i sanatoriów objęła kraj w ten sposób, by każdy obywatel miał zapewnioną szybką i dobrą pomoc leczniczą, nie wyłączając prewencyjnej oraz pomocy dla kobiet w połogu. Koszt takiego lecznictwa według preliminarza wyniesie £170 milionów.

Urzeczywistnienie tego zamierzenia prowadzi w konsekwencji do wyłączenia świadczeń leczniczych z ubezpieczenia chorobowego, a w ten sposób rozwiązane zostanie zagadnienie leczenia rodzin osób ubezpieczonych, które tutaj, jak już widzieliśmy, z dobrodziejstw tego ubezpieczenia nie korzystają, a w myśl Planu zostaną objęte systemem powszechnego lecznictwa.

Wprowadzenie zasiłków na dzieci i powszechnego lecznictwa jest, zdaniem Beveridge’a, nieodzownym warunkiem powodzenia reformy podstawowej i nie mniej radykalnej – reformy ubezpieczeń społecznych. Proponowane przez Beveridge’a zmiany są zakreślone z tak wielkim rozmachem, że wykonanie reformy nie będzie urzeczywistnione bez odparcia ataku, grożącego ze strony tych, którym obecny system przynosi ogromne dochody i dzięki nim wielkie wpływy, a więc, w pierwszym rzędzie, ze strony wielkich towarzystw ubezpieczeniowych i Friendly Societies. Co prawda Beveridge podkreśla, że dąży on do zabezpieczenia tylko minimum egzystencji, wobec czego towarzystwa i instytucje ubezpieczeniowe będą mogły nadal prowadzić działalność w zakresie ubezpieczenia dobrowolnego, osób które zechcą zapewnić sobie dodatkowe zabezpieczenie, jednak projekt objęcia systemem powszechnego i przymusowego ubezpieczenia wielu dziedzin dotychczas eksploatowanych przez kapitał prywatny, każe spodziewać się zawziętej obrony obecnego stanu posiadania przez kapitał inwestowany w tych dziedzinach.

Zakres osób objętych ubezpieczeniem ma być w myśl Planu znakomicie rozszerzony nie tylko przez uchylenie wszelkich wyłączeń obecnie stosowanych wobec niektórych grup, jak pracowników umysłowych z zarobkiem ponad £420 rocznie, urzędników państwowych i samorządowych kolejowych, policyjnych itd., ale przede wszystkim przez włączenie nowych grup, a mianowicie osób zatrudnionych samodzielną pracą zarobkową, jak rolników, przedsiębiorców, właścicieli sklepów, rzemieślników, agentów itp. oraz osób należących do wolnych zawodów, kobiet zamężnych i osób różnych innych kategorii.

Ze względu na odmienną gospodarczo-społeczną sytuację tych grup i różne w związku z tym ich potrzeby, Beveridge dzieli całą ludność na 6 klas. Są to:

I. Pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę.

II. Osoby zatrudnione zarobkowo w inny sposób (samodzielnie lub na własny rachunek).

III.    Kobiety zamężne.

IV.    Osoby utrzymujące się z innych źródeł.

V. Młodociani w wieku szkolnym.

VI. Starcy-emeryci.
Wobec zasady, że zwalczenie niedostatku wymaga współudziału jednostki i państwa, osoby zdolne do pracy zarobkowej (klasy I, II i IV) będą uiszczać składki ubezpieczeniowe (w klasie I łącznie z pracodawcami). Kobiety zamężne (klasa III) otrzymywać będą świadczenia na podstawie składek wpłaconych przez mężów, chyba że są zatrudnione pracą najemną; wówczas same płacą właściwe składki i otrzymują odpowiednie świadczenia. Osoby należące do klas V i VI składek nie płacą.

W Planie przewidziane są następujące świadczenia :

a) zasiłek niezdolności (Disability Benefit) dla osób niezdolnych do pracy w skutek choroby lub niedołężności;

b) emerytura (Retirement Pension) dla osób, które osiągnęły wiek starczy i zaniechały pracy;

c)    zapomoga z powodu zamążpójścia (Marriage Grant) dla wszystkich kobiet;

d)    zapomoga z powodu macierzyństwa (Maternity Grant), w razie urodzenia się dziecka i zasiłek macierzyństwa (Maternity Benefit) dla kobiet zarobkowo zatrudnionych, w czasie niezdolności do pracy w związku z ciążą i rozwiązaniem;

e)    zasiłek wdowi (Widows’ Benefit) dla kobiet, które owdowiały; zasiłek opiekuńczy (Guardians’ Benefit) dla wdów z nieletnimi dziećmi; zasiłek separacyjny (Separation Benefit) dla kobiet rozwiedzionych lub rozłączonych ;

f)    renta wypadkowa (Industrial Pension), w razie ograniczenia zdolności do zarobkowania wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej i pewne świadczenia dla rodzin, w razie śmierci (Industrial Death Grant);

g)    zapomoga pogrzebowa (Funeral Grant) w każdym wypadku śmierci;

h)    zasiłek bezrobocia (Unemployment Benefit) dla pracowników pozostających bez pracy ;

i)    zasiłek podczas szkolenia lub przeszkolenia (Training Benefit) dla osób pozostających bez pracy lub osób, które utraciły majątek, zajęcie lub inne źródło dochodu, dla wdów, które straciły środki utrzymania wskutek śmierci męża itp.

Niektórym z tych świadczeń towarzyszy specjalny zasiłek na utrzymywanych dorosłych członków rodziny (Dependants Allowances) oraz zasiłki na dzieci, o czym była mowa wyżej. Świadczenia te uzupełnia pomoc udzielana przez National Assistance w różnej postaci, stosownie do szczególnych potrzeb petentów.

Obecnemu systemowi ubezpieczeń w W. Brytanii znane są spośród wymienionych świadczeń, jak już widzieliśmy, zasiłek podczas niezdolności do pracy oraz w razie bezrobocia, emerytura starcza, drobna zapomoga z powodu macierzyństwa oraz renta wdowia i sieroca. Plan Beveridge’a nie tylko wprowadza do systemu przymusowego ubezpieczenia nowe rodzaje świadczeń, jak Marriage Grant, Maternity Benefit, Training Benefit, Funeral Grant, Guardians’ Benefit i inne, ale, co zasługuje na podkreślenie, czyni podstawowe zasiłki (Disability i Unemployment) nieograniczonymi w czasie i niezależnymi od stanu majątkowego ubezpieczonych. Tylko w pewnych warunkach, np. przy przedłużającym się pozostawaniu bez pracy, można uzależnić wypłatę zasiłku od tego, by pobierający zasiłek poddał się przeszkoleniu w Training Centre dla uzyskania kwalifikacji do innej pracy lub do innego zawodu.

Nie oznacza to jednak, aby świadczenia udzielane były bez uiszczenia składki. Zasada składkowości zostaje utrzymana, a nawet rozszerzona, gdyż zdaniem Beveridge’a odpowiada ona tradycjom i usposobieniu narodu, W walce więc z niedostatkiem muszą współdziałać zainteresowani i Państwo, a zatem świadczenia pokrywane będą z 3 źródeł: składek ubezpieczonych i pracodawców oraz ze Skarbu Państwa. Dla uzyskania prawa do zasiłku, zapomogi (prócz pogrzebowej) oraz emerytury ubezpieczony musi wpłacić pewną ilość składek w roku poprzedzającym zgłoszenie roszczenia.

Beveridge utrzymuje nadal zasadę flat rate, tj. składki stałej, niezależnej od wysokości zarobku i charakteru zatrudnienia, wyższej za mężczyzn, a niższej za kobiety i młodocianych. Składkę za pracowników najemnych (klasa I) płacą łącznie pracownicy i pracodawcy; składkę za osoby zarobkujące samodzielnie lub na własny rachunek, wolnych zawodów itp. (klasa II) i za osoby w ogóle niezatrudnione (klasa IV) płacić będą te osoby, jednak w wysokości zredukowanej. Proponowana łączna składka za dorosłych pracowników mężczyzn wynosi 7/6, a za kobiety – 6 tygodniowo, z czego pracownik ponosi 4/3 (kobieta – 3/6). Składki w klasie II wynoszą odpowiednio 4/3 i 3/9, a w klasie IV – 3/9 i 3. Składki te są proponowane przez Beveridge’a z uwzględnieniem pewnego poziomu cen i zastrzeżeniem dostosowania ich do poziomu cen istniejącego w chwili wejścia Planu w życie. Wprowadzenie jednej składki za wszystkie rodzaje ubezpieczeń przyczyni się do dalszego uproszczenia systemu, a wklejanie znaczków do jednej książeczki, ułatwi manipulację [tu w sensie obsługi całego systemu – przyp. redakcji Lewicowo.pl] i da oszczędność.

Jeszcze bardziej stanowczo zalecona jest przez Beveridge’a w związku z zamierzonym scaleniem wszystkich ubezpieczeń, unifikacja administracji ubezpieczeń i pomocy społecznej, obecnie podzielonej między różnymi ministerstwami i instytucjami. Obejmie ją całkowicie i wyłącznie Ministry for Social Security, a to przyczyni się do usprawnienia działalności organów do tego powołanych i do zmniejszenia się kosztów administracyjnych.

Zespolenie byłoby niezupełne i podstawowa koncepcja jednolitości świadczeń nie byłaby zrealizowana, gdyby utrzymany został istniejący system odszkodowania robotników za wypadki przy pracy przez pracodawców (Workmens’ Compensation). Zaleca więc Beveridge zastąpienie tego, tak wadliwego systemu przez ubezpieczenie od wypadków i chorób zawodowych wzorowane na ustawach kontynentalnych a zbliżone do polskiego systemu, gdyż według projektu renta poszkodowanego, wskutek wypadku lub choroby zawodowej, ma wynosić w razie zupełnej niezdolności – 2/3 jego zarobków (nie więcej niż £3 tygodniowo), a w razie częściowej niezdolności – odpowiednią część tej renty. W tym więc przypadku Beveridge odstępuje od zasady flat rate ze względu na różny stopień niebezpieczeństwa, któremu podlegają pracownicy i wypowiada się za proporcjonalnością świadczeń. Będą one pokrywane w 1/3 ze źródeł ogólnych, a w 2/3 w drodze obciążenia specjalną opłatą (levy) przedsiębiorstw takich gałęzi, w których pracownicy są narażeni na większe niebezpieczeństwo ze względu na szczególne warunki pracy, jak w kamieniołomach, kopalniach, przemyśle budowlanym, na kolejach itp.

Również zasiłek pogrzebowy należy, zdaniem Beveridge’a, włączyć w ramy ubezpieczeń społecznych. Obecnie jest on objęty działalnością Friendly Societies, a przede wszystkim prywatnych towarzystw ubezpieczeń w dziale zwanym Industrial Assurance. Ta gałąź działalności jest ogromnie rozwinięta i przynosi wielkie zyski. Świadczy o tym fakt, że w r. 1939 było w W. Brytanii w mocy 103 milion polis na sumę £1,68 miliarda, a premie wyniosły £74 milionów. Propozycja włączenia zasiłku pogrzebowego do świadczeń ubezpieczeń społecznych jest ostro atakowana przez wzmiankowane organizacje, których zdaniem prywatne ubezpieczenie przynosi wielkie korzyści ubezpieczonym dzięki elastyczności i solidności tych organizacji oraz sprężystości służby ajencyjno-inkasowej. Beveridge, nie kwestionując tych zalet, podniósł, że dobre wyniki osiągane są nakładem zbyt wielkich kosztów administracyjnych, które wynoszą przeciętnie 35% wpływów. Ponadto znaczna część polis ubezpieczeniowych przepada co roku z oczywistą krzywdą ubezpieczonych, który w licznych przypadkach zawierają umowy ulegając namowom lub naciskowi ajentów, a nie będąc później w stanie opłacać polis, tracą wpłacone składki w całości lub częściowo. Statystyka stwierdza, że z wydawanych w ostatnich latach przed wojną 10 milionów polis rocznie, wygasało przedterminowo ponad 6 milionów, z których 3,25 milionów polis przepadało zupełnie, a 2,75 milionów zamieniono na tzw. free policies. Takie zjawisko nie może mieć miejsca przy ubezpieczeniu przymusowym, dzięki czemu zainteresowani zaoszczędzą znaczne kwoty, których obecnie zostają pozbawieni. Zaproponowana zapomoga pośmiertna w wysokości £20 w razie śmierci osoby dorosłej i odpowiednio mniejsza, w razie śmierci dziecka, zapewni każdemu zwrot kosztów skromnego pogrzebu. Nie wyłącza to dobrowolnego ubezpieczenia na rynku prywatnym na kwoty wyższe.

Interesy Friendly Societies i tow. ubezpieczeń zagrożone są również propozycjami Beveridge’a odebrania im administracji i wypłaty świadczeń gotówkowych należnych ubezpieczonym w razie niezdolności do pracy, a to zarówno ustawowych, jak dodatkowych, które staną się zbędne wobec wprowadzenia powszechnego lecznictwa, i zrównania świadczeń dla wszystkich ubezpieczonych. Co prawda Friendly Societies mogłyby spełniać, zdaniem Beveridge’a, pewną rolę przy wypłacie ustawowych świadczeń gotówkowych dzięki sieci zatrudnionych przez nich agentów, lecz taka rola, rzecz prosta, nie przypada do gustu tym organizacjom i zalecenia Beveridge’a napotykają na stanowczy opór wszystkich instytucji, których działalność w tej dziedzinie uległaby likwidacji.

Najmniej stosunkowo krytyki doznały zamierzenia Beveridge’a co do rozszerzenia zakresu świadczeń okazywanych kobietom i starcom. Obniżenie granicy wieku starczego do norm przyjętych w obecnym systemie Contributory Pensions, tj. do lat 65 (dla kobiet 60) na ogół nie budzi zastrzeżeń, aczkolwiek pociągnie to wielkie ciężary finansowe. Również życzliwie przyjęte jest zniesienie warunku nieposiadania dostatecznych środków do życia przez ubiegającego się o emeryturę, gdyż sprawdzanie stanu majątkowego w drodze tzw. Means Test jest wysoce niepopularne. Sprawdzanie takie stosowane będzie wówczas tylko, gdy emeryt będzie zabiegać o Supplementary Assistance Pension – dodatek do zwykłej emerytury.

Troskliwą opieką otacza Beveridge nie tylko dzieci i starców, lecz kobiety, zwłaszcza zamężne (tzw. housewives). Już z chwilą zamążpójścia jest ona uprawniona do Marriage Grant do wysokości £10. Poza pomocą leczniczą przed, podczas i po połogu, która mieści się w ramach powszechnego lecznictwa, będzie ona uprawniona do Maternity Grant w wysokości £4, jeśli zaś będzie zatrudniona zarobkowo, a wskutek połogu przerwie pracę, otrzyma ponadto Maternity Benefit w ciągu 13 tygodni w wysokości 36 szyl. tygodniowo. W przypadku owdowienia otrzymywać będzie w ciągu 13 tygodni Widow Benefit, a później, jeśli ma dzieci, – Guardians Benefit – do czasu powtórnego wyjścia za mąż lub do chwili, gdy ostatnie dziecko nie będzie wymagało opieki. Nie wyłącza to prawa do zwykłego zasiłku (Childrens’ Allowance). Jeśli wdowa jest bezdzietna, a po wyczerpaniu zasiłku wdowiego pozostaje bez środków utrzymania, zostanie skierowana do Training Centre dla nauki fachu, podczas której otrzymywać będzie Training Benefit. Jeżeli śmierć męża nastąpiła wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, wdowie służyć będzie prawo do jednorazowej odprawy, której zużycie podlegać będzie kontroli Ministry for Social Security. Kobieta rozłączona z mężem skutkiem rozwodu, separacji, porzucenia itp., o ile rozejście się nastąpiło bez jej winy lub na jej uzasadniony wniosek, ma otrzymać zasiłek separacji (Separation Benefit), a w pewnych warunkach również zasiłek opiekuńczy lub Training Benefit.

Rozszerzenie zakresu ubezpieczeń społecznych przez objęcie nimi całej ludności oraz przez wprowadzenie nowych rodzajów świadczeń, nie osiągnęłoby celu, jaki wytknął sobie Beveridge, gdyby równocześnie nie zostały podwyższone świadczenia do takiej wysokości, która zabezpieczałaby minimum egzystencji. Stan obecny, zdaniem Beveridge’a, jest wadliwy zarówno dlatego, że świadczenia są zbyt niskie, jak z tego względu, że są one różne w razie choroby, wypadku, starości i bezrobocia, co nie jest usprawiedliwione, gdyż powodują taki sam niedostatek i zapobiec mu mogą tylko takie same świadczenia. Obecnie zasiłek bezrobocia dla pary małżeńskiej z dwojgiem dzieci wynosi 38 szyl. tygodniowo, emerytura – 20 szyl., zasiłek chorobowy w pierwszym okresie – 18, a następnie tylko 10/6. Istniejące dodatki do emerytur zależne są od okoliczności poszczególnego przypadku. Projektowana norma tych zasiłków dla pary małżeńskiej wynosi 40 szyl. tygodniowo poza dodatkiem na dzieci (po szyl. 8) i dodatkiem na innych utrzymywanych członków rodziny (po 16 szyl.). Zasiłki dla samotnych są mniejsze, bo wynoszą 24 szyl., natomiast zasiłki macierzyństwa i wdowi – ze względu na szczególny cel i krótkotrwałość tych świadczeń – mają wynosić 36 szyl. tygodniowo. Emerytura przypadająca parze małżeńskiej łącznie, osiągnie wysokość 40 szyl. tygodniowo, jeśli jeden z małżonków będzie opłacał składkę w ciągu pewnego okresu. Beveridge zaznacza, że wszystkie normy zasiłków i zapomóg podane są prowizorycznie, z uwzględnieniem pewnego poziomu kosztów utrzymania i ulec muszą zmianie, jeśli poziom ten ulegnie zwyżce lub zniżce.

Rozległość planu Beveridge’a jest widoczna, a korzyści jakie może przynieść są niewątpliwe. Czy jest on realny?

Zakładając, że ustawa realizująca plan wejdzie w życie z dniem 1.7.1944, preliminarz na r. 1945 wyniesie, według Beveridge’a, ogółem £697 milionów. Przewiduje on w wydatkach 4 pozycje główne:

koszty lecznictwa £170 milionów,

zasiłki na dzieci £110 milionów,

ubezpieczenia £367 milionów,

pomoc społeczna £45 milionów.
W dziale ubezpieczeń główne pozycje stanowią:

świadczenia w razie braku pracy £110 milionów,

emerytury £126 milionów

zasiłki chorobowe £57 milionów.
Preliminowane wpływy pochodzą :

z wpłat Skarbu Państwa (i samorządów na szpitale i pomoc społeczną) £365 milionów,

ze składek ubezpieczonych £194 milionów

ze składek pracodawców £137 milionów
Obecne wydatki na ubezpieczenia, lecznictwo, emerytury itp. (£343 milionów) w r. 1945 wyniosłyby normalnie £432 milionów, a zatem nadwyżka wydatków według preliminarza Beveridge’a wyniesie £265 milionów rocznie, z czego Skarb Państwa ma pokryć £86 milionów, ubezpieczeni £125 milionów i pracodawcy – £54 milionów.

Zdaniem Beveridge’a niedostatek mógł być usunięty w W. Brytanii bezpośrednio przed wojną kosztem znacznie mniejszym, niż jest to przewidywane obecnie. Cel ten może być osiągnięty również po wojnie, o ile siła produkcyjna W. Brytanii i wysoki stan zatrudnienia będą utrzymane. Wynikiem realizacji planu będzie o tyle sprawiedliwszy podział dochodu społecznego, że każdy obywatel, wobec powszechności zabezpieczenia, będzie wolny od lęku przed niedostatkiem spowodowanym chorobą, niedołężnością lub brakiem pracy. Powszechne lecznictwo podniesie stan zdrowotny ludności, a zasiłki na dzieci przyczynią się do jej przyrostu i do polepszenia stanu fizycznego oraz warunków wychowania młodzieży. Należy więc już obecnie powziąć decyzję co do zasad reformy, następnie co do wykonania planu i jego szczegółów, a wreszcie określić wysokość świadczeń i składek.

Beveridge utrzymuje, że plan jego nie jest ani kapitalistyczny, ani socjalistyczny, lecz jest wyrazem zdrowego rozsądku (common sense). Projekt jego istotnie nie jest ani ogólną tylko deklaracją ideową, ani listą haseł, tak łatwą do ułożenia, lecz szczegółowo opracowanym planem akcji, która ma być podjętą dla zwalczenia jednej z plag trapiących ludzkość – niedostatku. Diagnoza źródeł jego wskazuje, że może być zwalczony, lecz zaniechać należy bierności i łataniny i nie czekać do chwili, aż podjęcie kroków zaradczych okaże się spóźnione. Skuteczną metodą walki jest strategia ofensywna i taką zaleca Beveridge, wskazując jaką być powinna, aby osiągnęła cel.

Jakie płyną stąd wnioski dla nas? Ze względu na odmienną strukturę gospodarczo-społeczną Polski, ścisłe naśladowanie Planu Beveridge’a nie jest możliwe, ani wskazane. Mamy jednak obowiązek, przez zrozumienie pobudek, celów i rozmachu projektowanej reformy zdać sobie sprawę z wielkich i trudnych a nieuniknionych zadań, jakie staną przed nami.

Józef Bloch

________________________________

Powyższy tekst to cała broszura, wydana nakładem „Nowej Polski”, Londyn 1943, od tamtej pory nie wznawiana, ze zbiorów Remigiusza Okraski. Na fotografii plakat propagandowy, wydany po opublikowaniu Raportu Beveridge’a – przedstawia żołnierza brytyjskiego, który wznosi kufel piwa o kształcie twarzy Beveridge’a z napisem „Social security”.   

Józef Bloch (1889-1958) – urodzony w Łodzi, już jako nastolatek związany z ruchem robotniczym, ranny podczas demonstracji warszawskiej na Placu Teatralnym w toku rewolucji 1905 r. Usunięty ze szkoły średniej miał „wilczy bilet” na obszarze Królestwa Polskiego, więc ukończył szkołę i studia prawnicze w Petersburgu. W roku 1918 powrócił do Polski, w 1920 r. był ochotnikiem w wojnie z bolszewikami. Dał się poznać jako znakomity znawca prawa pracy, reprezentując robotników przeciwko fabrykantom w procesach sądowych. Działał w Zrzeszeniu Prawników Socjalistów, będąc przez pewien okres jego wiceprezesem. Brał udział w kampanii wrześniowej, po klęsce przedostał się do Francji, a następnie do Anglii. Tam został mianowany sędzią jedynego polskiego sądu cywilnego na emigracji. Po zakończeniu wojny pozostał w Anglii, był działaczem emigracyjnej PPS, od 1948 r. przewodniczącym Centralnego Sądu Partyjnego. Wykładał prawo pracy i politykę społeczną na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie oraz w londyńskiej Szkole Nauk Politycznych i Społecznych. Członek zarządu Związku Pracowników Polskich na emigracji, aktywnie walczył o prawa polskich marynarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *