Remigiusz Okraska: „Luksemburgizm” Adama Ciołkosza. Z zapomnianych kart emigracyjnej myśli lewicowej

„Koncepcja Luksemburg, aczkolwiek przesadna w degradacji roli i znaczenia demokratycznie wybranego kierownictwa partyjnego, była nieporównanie słuszniejsza i zdrowsza niż koncepcja Lenina /…/ Koncepcja Lenina była koncepcją rządów potrójnej mniejszości: klasy robotniczej, która jest mniejszością w społeczeństwie; partii socjaldemokratycznej, która jest mniejszością w proletariacie; kadry zawodowych rewolucjonistów, która jest mniejszością w partii”. Luksemburg pozostała zatem wierna kluczowej marksowskiej zasadzie, że wyzwolenie robotników powinno być dziełem samych robotników. „Błędy popełniane przez prawdziwy rewolucyjny ruch robotniczy są historycznie bez porównania bardziej owocne i wartościowsze od nieomylności najlepszego »Komitetu Centralnego«” – pisała ona. Ciołkosz przypomina, że jeszcze 30 grudnia 1918 r., dwa tygodnie przed zgonem, na zjeździe założycielskim Komunistycznej Partii Niemiec wygłosiła referat programowy, zawierający m.in. takie słowa: „Socjalizmu nie wprowadza się i nie podobna wprowadzić za pomocą dekretów; nie zrobi tego nawet rząd jak najbardziej socjalistyczny. Socjalizm muszą wprowadzać w życie same masy, każdy proletariusz”. Czytaj dalej

Przemysław Prekiel: Demokratyczny socjalizm Ciołkosza – z prof. Anną Siwik rozmawia Przemysław Prekiel

W tym kontekście PPR była traktowana jako podporządkowana Moskwie partia, pełniąca rolę pomocniczą w strategicznych planach Stalina. Trudno zaprzeczyć, że przeprowadzony po wojnie przez obóz komunistyczny z PPR na czele program reform społecznych – by wymienić reformę rolną, nacjonalizację wielkiego przemysłu czy powszechną bezpłatną edukację – był zbieżny z programem głoszonym jeszcze przed wojną przez PPS. Różnica polegała na tym, że komuniści zlikwidowali demokrację wprowadzając dyktaturę monopartii, zdławili swobody obywatelskie, usunęli politycznych przeciwników. Ciołkosz, jako demokrata, nie uznawał takich metod. Uważał, że w Polsce powinna najpierw być przywrócona pełna wolność. Czytaj dalej

Adam Ciołkosz: Zgon Teodora (o Adamie Rysiewiczu) [1964]

W pracę organizacyjną wkładał całe swe serce. On był pierwszym komendantem Gwardii Ludowej WRN, których strzały w oprawców hitlerowskich budziły otuchę wśród mieszkańców Krakowa. Ukochanym jego dzieckiem były Socjalistyczne Bataliony Śmierci. Z jego inicjatywy powstały, z zadaniami dywersji i sabotażu. On je organizował i był ich komendantem do chwili śmierci. Drugi odcinek, którego był jednym z współtwórców i dużo mu poświęcił pracy, to akcja pomocy więźniom obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Sam dowodził poszczególnymi akcjami, związanymi z tą pomocą. Pracował nad planem, aby w odpowiednio ku temu wybranym momencie przez równoczesne uderzenie od zewnątrz i powstanie wewnątrz obozu uratować od zagłady więźniów Oświęcimia. Jego głównie wysiłkiem i pracą zorganizowano i prowadzano akcję pomocy dla więźniów obozów hitlerowskich. Już z końcem 1941 powstała sieć systematycznej, zorganizowanej łączności pomiędzy więźniami pepesowcami w Oświęcimiu a kierownictwem okręgowym WRN w Krakowie. Grypsy miały początkowo charakter informacyjny. Na jesieni 1942 do Brzeszcz, starej i twardej twierdzy PPS, przybył Teodor, by omówić z tamtejszymi górnikami sprawę utworzenia organizacji przerzutowej i pomocowej dla obozu w Oświęcimiu. Omówił również sprawę ucieczek z obozu.W chwili śmierci Teodor liczył lat 26. Jego zgon okrył ciężką żałobą podziemny ruch całej organizacji WRN, która zresztą w tym właśnie czasie powróciła do dawnej nazwy PPS. Płakał też nad tym grobem młodego bojowca cały Kraków. Czytaj dalej

Zasady działania PPS w okresie do Zjazdu Statutowego [1988]

Wobec pogłębiającego się kryzysu gospodarczego oraz wobec faktu, iż władze prowadzą coraz bardziej antypracowniczą i antysocjalistyczną politykę, naturalnym prawem załóg pracowniczych jest prawo do samoobrony. Siła i gwałtowność form protestu pozostają proporcjonalnie do skali zamachu na prawa i interesy ludzi pracy. PPS nie ograniczy się li tylko do moralnego poparcia społecznych protestów. Zadaniem partii jest zarówno udział w akcjach rewindykacyjnych, jak i ich inspirowanie i organizowanie. W dzisiejszej dramatycznej sytuacji społecznej miejsce członków PPS jest wśród strajkujących załóg, w Komitetach Założycielskich „Solidarności”, Samorządach Pracowniczych – po stronie uciskanych i wyzyskiwanych.
Za szczególnie ważne zadanie uważa PPS wspieranie organizacji zakładowych NSZZ „Solidarność”. „Solidarność” bowiem jest głównym orężem w walce o prawa pracownicze. Można bez przesady powiedzieć, że od siły tego związku zawodowego zależy pomyślność i dobrobyt przeważającej większości Polaków, dla których podstawą egzystencji jest ani zysk, ani udział w aparacie władzy, lecz praca. Dlatego uważamy, że byłoby fatalne w skutkach osłabienie związkowego charakteru „Solidarności” przez przekształcenie jej w ruch społeczny lub partię polityczną. Czytaj dalej

Lidia Ciołkoszowa: Jan Józef Lipski [1991]

Dla nas obojga robotnicze strajki i demonstracje w Ursusie, Płocku i Radomiu w czerwcu 1976 r. oraz powstanie KOR-u we wrześniu tegoż roku jako rezultat masowych represji reżimowych wobec robotników, były ogromnym przeżyciem. Wszak żyliśmy tu na emigracji w głębokim przeświadczeniu, że komuniści robotników polskich nie zdobędą, że to oni właśnie będą siłą, która narzucony i znienawidzony system obali. Staliśmy się entuzjastycznymi zwolennikami KOR-u i pamiętam dobrze naszą radość, gdy pod założycielskim apelem KOR-u na czternastu założycieli znaleźliśmy pięciu pepesowców, a wśród nich najbliższych przyjaciół. Pod apelem był też podpisany nasz gość, Jan Józef Lipski. Zdobył nas sobie gruntownie nie tylko inteligencją i zasobem wiadomości przywiezionych z Polski, ale przede wszystkim głębią uczucia, z jaką podchodził do robotników Ursusa czy Radomia, gdy o tych zajściach mówił. Czytaj dalej

Adam Ciołkosz: Przemówienie na V kongresie Międzynarodówki Socjalistycznej w Wiedniu 3 lipca 1957 roku

Zabieram głos imieniem Polskiej Partii Socjalistycznej. Od roku pojawił się nowy czynnik w polityce międzynarodowej: ujarzmione kraje Europy Wschodniej – już nie jako bezwolny przedmiot, lecz jako podmiot polityki. Biorą one swój los we własne swe ręce. Komuniści mówili nam często, o czym zresztą wiedzieliśmy sami bardzo dobrze, że nie ma powrotu do roku 1939. Teraz my możemy powiedzieć komunistom, że nie ma powrotu do roku 1944, 1947, 1952. Kiedy przed rokiem 50 000 robotników w Poznaniu porzuciło pracę i wyszło na ulice miasta, wypisali oni kredą na deskach wyrwanych z płotu trzy hasła: „Chcemy wolności, chcemy chleba, Rosjanie, wracajcie do Rosji”. To było preludium do przełomu październikowego, który również przedstawiał tylko etap w rozwoju wydarzeń w Polsce. Przyrzekano nam oswobodzenie, liberation. Co to jednak miało oznaczać? Nigdy nie pragnęliśmy nowej wojny; kraj, który w ciągu ostatniej wojny stracił 6 milionów żyć, nie może pragnąć nowej wojny. Potem mówiono o samowyzwoleniu, self-liberation. Węgrzy podjęli próbę oswobodzenia się swą własną mocą: mężczyźni, kobiety i dzieci zerwali się do walki – i zostali pobici. Mocarstwa zachodnie powtórzyły gest Poncjusza Piłata, gest, który w Polsce znamy niestety bardzo dobrze z czasów powstania warszawskiego w roku 1944. Obradujemy tutaj nad sprawą zjednoczenia Niemiec, zjednoczenia w wolności. Winniśmy jednak wybiec myślą dalej i obradować nad zjednoczeniem Europy, zjednoczeniem w wolności, albowiem linia podziału Niemiec jednocześnie dzieli Europę na dwie części. Rozstrzygające jest, że w ogóle nie ma żadnej możliwości zjednoczenia dwóch państw niemieckich (gdyż w rzeczywistości są to dwa państwa), jeśli jednocześnie nie zostanie rozwiązana kwestia Wschodu Europy. Czytaj dalej

Adam Ciołkosz: Testament Stawara [1961]

„Pisma ostatnie Andrzeja Stawara”* są książką niezwykle interesującą. Ukazuje nam ona komunistę, który raz odzyskawszy w roku 1934 zdolność do samodzielnego myślenia, czynił z niej pełny i konsekwentny użytek aż do swej śmierci w roku 1961. Nie zaciągnął się do żadnej komunistycznej sekty, pozostał sam. Na szczególną uwagę zasługują np. uwagi Stawara na temat Trockiego: widzi w Trockim pendant do Stalina, tak jak antypapież stanowił pendant do papieża; istotą jego walki ze Stalinem była walka o następstwo po Leninie, o jedynowładztwo, a nie walka o kierunek rządzenia. Stawar degraduje wszystkich bogów na komunistycznym Olimpie: Lenina, Trockiego, Stalina, Chruszczowa; depersonalizuje ich, a różnice między nimi bagatelizuje; istotę rzeczy widzi w działających w danym okresie siłach społecznych i w sytuacjach historycznych. Czytaj dalej

Adam Ciołkosz: Ormiańska zagadka. Nowa ustawa samorządowa [1933]

Rada gminna może wybrać wójtem, burmistrzem czy prezydentem, kogo zechce. Może. Ale musi na osobę wybranego uzyskać zgodę starosty; w miastach trzeba uzyskać zgodę wojewody, względnie ministra na osobę burmistrza lub prezydenta. A jeżeli władze rządowe tej zgody odmówią? Rada ma wybierać po raz drugi. A jeżeli się po raz drugi władza rządowa nie zgodzi? Wtedy gmina dostaje komisarza na rok i jeśli do roku nie wybierze tego, kogo chce rząd – będzie rozwiązana i będą nowe wybory. Krótko mówiąc, w gminie musi być taki wójt, burmistrz czy prezydent – jakiego chce rząd. Inaczej gmina będzie miała komisarza. Ładna swoboda dokonania wyborów! Jednym słowem gmina cała będzie zależna od władz rządowych, zarząd gminy od wójta czy burmistrza, rada gminna – od zarządu gminy, a obywatele będą płacić i cierpieć. Tego jednego prawa nikt im jakoś odbierać nie zamierza. Dlaczego to wszystko razem nazywać się ma „samorządem”? Ja nie wiem. Jest taka zagadka ormiańska: „Co to jest? Jest zielone, wisi na drzewie i śpiewa”. Co to może być? Śledź. Dlaczego? Ja nie wiem. Taką samą zagadką jest sanacyjny samorząd. Dlaczego samorząd? Nikt nie wie…Klasa pracująca rozwikła jednak i tę ormiańsko-sanacyjną zagadkę. Ta ustawa – to jest dalszy krok dla umocnienia dyktatury faszystowskiej. Czytaj dalej

Jarosław Tomasiewicz: Prostym kursem (Zygmunt Zaremba)

Zygmunt Zaremba był postacią wyłamującą się z wszelkich schematów – enfant terrible naszego środowiska, jak sam o sobie pisał. Jego niekończące się boje na przemian z komunistyczną lewicą i z burżuazyjną czy oportunistyczną prawicą mogły sprawiać wrażenie chaotycznych. W rzeczywistości był to pryncypialny indywidualista, który konsekwentnie zachowywał niezmienne stanowisko w zmieniającej się sytuacji. Zaremba był lewicowym socjalistą, wiernym rewolucyjnej tradycji marksizmu i zasadom ludowładztwa. *** Urodził […]

Zygmunt Zaremba: Kongres Polskiej Partii Socjalistycznej [1931]

Dlatego też trzeba nadać hasłu rządu robotniczo-chłopskiego jak najbardziej konkretną treść polityczną i społeczną, aby zawczasu przygotować grunt dla jego powstania. Wysunięcie jasnego programu gospodarczej przebudowy życia w myśl interesów ludności pracującej i ideologii socjalistycznej, wyraźne sformułowanie dążeń politycznych partii na drodze do urzeczywistnienia tego programu, postawienie PPS w życiu Polski na pozycji zasadniczych rozstrzygnięć i samodzielnej pracy dla ideologii socjalistycznej, wyraźne oznaczenie tej samodzielnej pozycji wśród innych grup politycznych – oto najważniejsze zadania ideowe i taktyczne XXII Kongresu PPS. Czytaj dalej

Za wolność i lud. Karty z dziejów Polskiej Partii Socjalistycznej. Na dzień 1 maja 1938 wydała Polska Partia Socjalistyczna [1938]

Niech zmartwychwstaną w waszych sercach Okrzeja, Montwiłł-Mirecki, Baron i dziesiątki innych, niech przypominają wam w każdej chwili waszego życia, w momentach nieraz ciężkich i trudnych – głos tamtej przelanej już krwi, długich setek kilometrów marszu zesłańców na Sybir, długich, przeraźliwie długich lat beznadziejnego więzienia, strasznych mąk samotności. Niech przypominają wam te demonstracje rozpędzane przez żołdactwo cara, przez cesarskich policjantów, że sztandar czerwony wolno wam z rąk wypuścić tylko razem z życiem! Niech woła do was wielkim głosem historia, że szeregi walczących o wolność, o socjalizm, o prawa dla ludu wolno wam opuścić tylko wtedy, gdy już serce przestaje bić! Niech tych kilka pożółkłych luźnych kart przeszłości pouczy was, że z najcięższych opresji, z najbardziej nierównych walk Polska Partia Socjalistyczna wychodziła zawsze wzmocniona, okrwawiona, ale zdolna do dalszej walki, do dalszego niepowstrzymanego marszu naprzód, do Polski Ludowej. Czytaj dalej

Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej: Odezwa do mieszkańców Warszawy [8 listopada 1918]

Nie pozwól, aby morze łez i krwi przelanej przez miliony pracującego Ludu polskiego skończyło się powrotem wyzysku i przywileju obszarniczego i kapitalistycznego i utrwaleniem niewoli ludowej. Buduj nowy, sprawiedliwy ład społeczny, oparty na panowaniu wolnej pracy. Tego żąda od ciebie, Ludu Warszawy, wolny rząd ludowy. Niechaj groźna postawa twoja trzyma na wodzy intrygę i zdradę. Czytaj dalej

Adam Ciołkosz: Dwa powstania [1964]

A Warszawa? Stalin umarł przed jedenastu laty, Chruszczow ujawnił i potępił niektóre jego zbrodnie, ale straszliwa zbrodnia Stalina, popełniona w r. 1944 na walczącej Warszawie, nie spotkała się z potępieniem komunistów. Wręcz przeciwnie. Twierdzą oni nieodmiennie, że winę zniszczenia Warszawy ponoszą polskie czynniki niepodległościowe, które w dniu 1 sierpnia 1944 r. wezwały lud Warszawy do walki z Niemcami. Jednakże prawda historii jest taka, że wybuch powstania w Warszawie tak samo jak w Paryżu był psychologiczną koniecznością, był nieunikniony, a jego wynik mógł być zupełnie inny, zwycięski, taki sam jak w Paryżu – gdyby nie pomoc, jaką wojska sowieckie okazały wojskom Hitlera, pozwalając im na łamanie powstania i na niszczenie naszej stolicy ogniem i żelazem. Przestudiowanie wydarzeń sierpnia 1944 r. w Paryżu potwierdza tę analizę nieodparcie. Czytaj dalej

Wiesław Wohnout: Polskie państwo kapitalistyczne [1931]

Pytanie, jakie w roku 1918 stanęło przed nami i przed całą Europą Środkową, brzmiało: dyktatura czy demokracja? Odpowiedzieliśmy na nie, wraz z socjalną demokracją Niemiec, Austrii itd.: demokracja. Tu rozeszły się nasze drogi z triumfującą rewolucją rosyjską. Decyzja była słuszna. Błąd tkwił gdzie indziej. Biorąc na siebie i ponosząc wszystkie skutki raz powziętego postanowienia wytrwania przy demokratycznych urządzeniach państwowych, nie pogłębiliśmy tego pojęcia, tolerowaliśmy, puszczaliśmy mimo uszu, lekceważyliśmy, objawy powolnego, lecz systematycznego narastania fali reakcyjnej, zamiast je bezlitośnie w imię prawdziwej demokracji zdusić w poczwarczej formie. Za złudny i dotykający zaledwie powierzchni życia miraż formalnej demokracji politycznej, który się stał udziałem klasy pracującej, oddaliśmy klasom posiadającym bez reszty całkowity wpływ na życie gospodarcze. Nie usiłowaliśmy, wówczas kiedy to było możliwe, nie przykładaliśmy znaczenia do zdemokratyzowania urzędów i armii, nie zdołaliśmy w przemyśle ani w części ograniczyć omnipotencji kapitalisty przez wprowadzenie bodaj rad załogowych… Czytaj dalej

Adam Ciołkosz: Krew na pustyni. Czego szuka Mussolini w piaskach Abisynii? [1936]

Faszyzm włoski, rozpoczynając wojnę w Abisynii, nie krył się z tym wcale, że narusza międzynarodowe umowy, a przede wszystkim statut Ligi Narodów. Konieczności życiowe wielkiego, młodego i silnego narodu są ważniejsze od litery prawa – tak motywują faszyści swą wyprawę do Abisynii. Przypomina to bardzo żywo słowa Bettmana-Hollwega w r. 1914 o traktatach międzynarodowych, które są „tylko strzępem papieru”. Słowa te wypowiedziano w momencie najazdu niemieckiego na neutralną Belgię. Jest to w prostej linii spuścizna Bismarcka i jego hasła „Siła przed prawem”. Czytaj dalej

Kazimierz Czapiński: Karol Marks. W pięćdziesiątą rocznicę śmierci [1933]

Był wielkim socjologiem, tj. zajmował się nauką o społeczeństwie, stworzył teorię „materializmu dziejowego”, która sprowadza społeczne prądy polityczne, ideowe do życia gospodarczego i interesów klasowych. Ta metoda „materialistyczna” oddaje dziś wielkie usługi socjalistom, gdyż pozwala wykrywać pod pięknymi i napuszonymi frazesami burżuazyjnych partii istotną treść ich klasowych interesów. Marks był poza tym wielkim ekonomistą. W swym „Kapitale” wykrył prawa rządzące ustrojem kapitalistycznym i jego nieuniknionym rozwojem ku socjalizmowi. Jego ekonomiczne teorie znalazły potwierdzenie w najnowszych faktach dziejów powojennej Europy: tak np. obecna koncentracja kapitału w wielkich międzynarodowych kartelach albo obecny kryzys potężny, wstrząsający światem – są to fakty wynikające z rozwoju przewidzianego przez Marksa. Czytaj dalej